Nawyki, którymi irytujemy innych

Ile ludzi, tyle dziwactw. Niektóre z tych dziwactw uznajemy za ekscentryczność, inne uważamy za brak wychowania. I - naturalnie - chętniej winy szukamy u innych, niż w nas samych.

Myjecie deskę po sobie? (fot. materiały prasowe)

Każdy z nas ma jakieś grzechy zdziwaczenia na sumieniu. Rzecz jasna, wcale nie uważamy, że to są grzechy, a całkiem normalne zachowania i przyzwyczajenia wyniesione z domu. Stąd jesteśmy mocno zdziwieni albo wkurzeni, jak ktoś nam zwraca na nie uwagę.

Ja wiem, że przerąbane jest dostosowywać się do drugiej osoby, a już do kilku osób to kiła i mogiła, albo inna cholera. W końcu jesteśmy superułożeni i dobrze wychowani, ale tak naprawdę, to wolelibyśmy, żeby się do nas dostosowywano. To jest całkiem normalne i wcale nie trzeba się tego wstydzić.

Dlatego właśnie mamy w społeczeństwie ustalone pewne zasady i normy obyczajowe, które trochę trzymają nas w ryzach. Gorzej, gdy zasady te nie są do końca wypowiedziane na głos i trzeba się domyślać, o co chodzi drugiej osobie. Oto przykłady kilku irytujących czynności, z którymi na co dzień się stykamy i z którymi można walczyć jak z wiatrakami. Pozostaje pytanie - jak bardzo one nas naprawdę wkurzają i czy warto jest suszyć o nie komuś głowę? To już każdy sobie sam odpowie.

Nieopuszczona klapa w toalecie

Codzienny Mordor, nie tylko w miejscu pracy, ale i w domu. I to nie tylko panowie są tymi "złymi", co nie opuszczają deski klozetowej. Niektóre panie nie też tego nie robią. Okazuje się, że "opuścić deskę klozetową" nie dla wszystkich znaczy to samo. Dla jednych jest to opuszczenie obydwu części deski, a dla innych - tylko tej wewnętrznej.

Nieodnoszenie brudnych naczyń do kuchni

Hodowanie kubków, talerzy i sztućców na swoim biurku lub na stole w pokoju, to częsty powód do irytacji dla innych. Po co wazony i ramki ze zdjęciami, które mogą przystroić nasze meble, skoro mamy zastawę stołową? W końcu odniesiemy naczynia do zlewu, a nawet je umyjemy, ale przecież można to zrobić hurtowo raz na tydzień. Na co komu te nerwy, że brakuje kubeczków albo miejsca na stoliku, przecież to się posprząta. Najlepiej jakby się samo posprzątało i samo umyło. Dość poważnym problemem bywa dla niektórych uruchomienie zmywarki. Ta piekielna machina wymaga od człowieka załadowania jej brudami, wrzucenia kostki i naciśnięcia przycisku START. Jakby tego było mało, to po pewnym czasie trzeba ją jeszcze opróżnić. STRASZNE.

www.memy.plwww.memy.pl www.memy.pl www.memy.pl

Telewizor, członek naszej rodziny

Wstajemy i od razu go włączamy. Jemy z nim posiłki, rozmawiamy przy nim o naszych codziennych sprawach, wychowujemy z nim dzieci, nawet zwierzęta są szczęśliwsze jak on sobie tak cichutko gada. Takie kochane pudełeczko, które często zastępuje nam cały świat. Telewizor nas nie osądza, telewizor nas rozumie. Podobnie oczywiście rzecz ma się z komputerem, tabletem lub telefonem komórkowym.

Pusty karton po napoju

Jeżeli w kartonie znajduje się pół łyżeczki płynu, to znaczy, że on jest i trzeba go schować do lodówki. Nie marnujemy w końcu jedzenia i picia, wszystko należy spożyć do końca. Pół łyżeczki napoju jest lepsze niż zero, wiadoma sprawa. Można oczywiście odstawiając taki karton do lodówki napomknąć, że na przykład mleko się kończy, ale w końcu ktoś się kapnie, że tak jest i pójdzie kupić. Nie ma co sobie tym zawracać głowy.

Mycie deski po krojeniu

Nie trzeba tego robić, wystarczy szmatką okruszki wytrzeć. Mikroby mają to do siebie, że same z tej deski wtedy zeskakują. Skórka od pomidora w końcu sama wyschnie i się odkruszy, a dżem wyparuje. Podobnie będzie z mięsem, które kroiliśmy na desce.

Mycie wanny lub prysznica

Skoro się wykąpaliśmy, to znaczy, że jesteśmy czyści, więc i urządzenia sanitarne, w których myliśmy się, są czyste. Logiczne, prawda? Nie ma sensu po sobie myć wanny lub prysznica, bo nie wiadomo za ile ktoś będzie z niego korzystał, a w tym czasie brud i tak się może nagromadzić. Podczas mycia głowy gubimy włosy, które spływają do odpływu i tam sobie mieszkają. No i umówmy się, jest to dość brzydki pejzaż, więc lepiej ich stamtąd nie ruszać. Niech uprzątnie je inna osoba, która jest mniej wrażliwa na taki widok.

Zamykanie drzwi od szafek

Czynność, która jest bezsensowna, bo i tak zaraz znowu się te szafki otworzy. Nie ma znaczenia czy są to szafki kuchenne, szafa na ubrania, czy bieliźniarka. W ciągu najbliższego, dokładnie nieokreślonego czasu będziemy znowu musieli coś z nich wyjąć, więc po co się męczyć. Poza tym, te otwarte drzwiczki uczą czujności. Jak idziesz w nocy do lodówki to musisz pamiętać, że można uderzyć się w głowę lub w kolano. To taki trening na przeżycie w trudnych warunkach po prostu, więc nie róbmy scen.

Jak wspomniałam na początku, to jest tylko kilka przykładów i nie każdego one denerwują. Ale na pewno w swoim otoczeniu macie coś co wyprowadza was z równowagi, albo wy dobijacie kogoś swoimi przyzwyczajeniami. Podzielcie się traumą (hehehe).

P.S. Ja zbieram naczynia.

Zobacz wideo
Więcej o: