Zawsze lubiłam święta Bożego Narodzenia. Oczekiwałam tych chwil, kiedy zasiądziemy z całą naszą rodziną do stołu wigilijnego. Będziemy wobec siebie mili i dobrzy. Każdy z nas powie podczas dzielenia się opłatkiem, jak wiele dla siebie znaczymy.
Tegoroczne Święta mogłyby się nie odbyć. Nigdy nie byłam aż tak zawiedziona. I nie dlatego że odwiedził mnie RAK, ale dlatego, że to ON uzmysłowił mi, jak bardzo jestem samotna.
I że te wszystkie lata z opłatkiem, życzeniami i dobrocią, to bujda.
M.