Po pierwsze jest nam bardzo miło, bo Foch został dostrzeżony i wyróżniony. Na stronie mamabu nasz serwis został uznany za "Blog tygodnia". Bardzo dziękujemy, bo uzasadnienie brzmi niezwykle nobilitująco:
Nawet jeśli jaja sobie tylko robimy, to i tak naprawdę cieszy nas, że przekaz trafia do celu.
Tak nas chwali mamabu.pl
Jeszcze bardziej nobilitujący był mój udział w dyskusji o blogach pt. "Bitwa o literaturę: między blogiem a kowadłem" w lubelskim Teatrze Starym. Co prawda reprezentowałam tam mało ambitną opozycję (w domyśle: kowadło) wobec blogów pisarskich Ingi Iwasiów i Remigiusza Grzeli , jednak rozmowa poprowadzona umiejętnie przez Grażynę Lutosławską o dziwo nie zanudziła na śmierć zgromadzonej (licznie!) publiczności. Śmiem nawet twierdzić, że miała całkiem sporo sensu i kilka humorystycznych akcentów. Możecie się przekonać sami, bo wideo zawierające zapis tej dyskusji jest dostępne on-line.
A bloga Ingi Iwasiów po prostu czytajcie. Bo mądry, kobiecy i ciekawy. I nie bójcie się jego "literackości", to jest najdalsza opozycja grafomanii jaką tylko mogę sobie wyobrazić. Oto mała próbka :
Skoro wydaję tyle westchnień zachwytu (OCH! ) to nie powstrzymam się przed jeszcze jednym. Ostatnio moją codzienną strawę przeżuwacza popkultury stanowi blog/serwis Brain Pickings . To niezwykle inspirujący misz-masz wiadomości o literaturze, nauce, sztuce i technologii we frapującym autorskim wyborze Marii Popovej, dziennikarki współpracującej m.in. z "The New York Times" i "Wired UK". Tym co uwielbiam w jej podejściu do podejmowanych tematów jest absolutny brak zadęcia i swobodne mieszanie kultury niskiej i wysokiej. Bo kultura jest jak wiadomo średniego wzrostu. A ja z radością czytam o panu, który napisał "Gwiezdne wojny" stylem Szekspira , albo oglądam nieznane ilustracje Tolkiena do "Hobbita" . Bo da się pisać ciekawie i mieć ponad ćwierć miliona fanów na FB, nie traktując swoich odbiorców jak kretynów o zerowym potencjale umysłowym.
A FOCHA! chyba strzelę sobie samej, bo wciąż nie spisałam wywiadu z Manelem Loureiro, choć zapowiedziałam to dwa tygodnie temu . Skandal i granda! Tak się nie traktuje Czytelników! Można na mnie nakrzyczeć, a ja się będę niezdarnie usprawiedliwiać. Do kolejnej niedzieli zapewne.
Rozważałam co prawda przyznanie Focha! Tygodnia Ilonie Felicjańskiej za jej szokujące wyznanie ("Dojrzewam...") poczynione na łamach bloga w NaTemat. Ale potem sobie pomyślałam, że nie kopie się leżącego a poza tym, ja wręcz przeciwnie niż pani Ilona z całą pewnością się napiję. Na trzeźwo tego nikomu brać nie radzę. Dojrzewające sery i wędliny w charakterze przekąski też będą jak najbardziej na miejscu.