blogi
-
Czym zajmuje się córka Donalda Tuska? Kasia od 13 lat łączy pasję z pracą. "Robisz to genialnie"
Katarzyna Tusk od wielu lat prowadzi bloga modowego i inspiruje kobiety w kwestiach ubioru. Okazuje się, że niedawno obchodziła 13. rocznicę założenia strony. Z tej okazji podzieliła się z obserwatorami przemyśleniami we wpisie na blogu i Instagramie.
-
Matka Roku, czyli rok z życia Kota
No i stało się. Zostałam matką, a przy okazji i Matką Roku - bo będę prowadzić bloga pod takim tytułem. Trochę obok Focha, bo kto by chciał coś jeszcze o dzieciach czytać...
-
Niepełnosprawna matka i żona - o sporcie ekstremalnym jakim jest jej życie
Uprawiam na co dzień Wielobój Ekstremalny: zmagam się ze swoją niepełnosprawnością, która coraz bardziej daje mi się we znaki, zmagam się z macierzyństwem, z chorobą mojego dziecka, ze swoją pracą i codziennymi obowiązkami domowymi.
-
Jak zmotywować kobietę do biegania?
Nie należy zmuszać nikogo do czynności, których robić nie chce. A gdy sprawa dotyczy własnej żony, to już w ogóle nie ma o czym mówić. Tylko co zrobić, gdy chcesz, by twoja żona zaczęła biegać? I gdy naprawdę bardzo zależy ci, żeby odnalazła w sobie choć odrobinę sportowego zapału?
-
Czytasz wszędzie? Uważaj, to może być niebezpieczne!
Czytelnictwo w Polsce ciągle nie jest na wysokim poziomie. Nic dziwnego, bo czytanie nie jest ani proste, ani bezpieczne! W najlepszym wypadku grozi rozstrojem nerwowym.
-
Być matką w teorii i w praktyce: Mama jest
Matka Polka idealna, matka wystarczająco dobra, "zła" matka - koncepcji i postulatów macierzyństwa jest wiele, ale w byciu matką ważne jest coś innego. Oto tekst nagrodzony pierwszym miejscem w naszym konkursie "Być matką, być córką w teorii i w praktyce".
-
Być córką w teorii i w praktyce: Szaleństwo
Macierzyństwo to szaleństwo? I czy w tym szaleństwie jest jednak jakaś metoda? Oto tekst nagrodzony drugim miejscem w naszym konkursie "Być matką, być córką w teorii i w praktyce".
-
Być matką w teorii i w praktyce: Czekając na miłość
Jak to jest być matką? Jak to jest być córką? Niby wiadomo, a wciąż sporo zaskoczeń. I da się to mądrze, ciekawie, szczerze opisać. Oto tekst nagrodzony trzecim miejscem w naszym konkursie "Być matką, być córką w teorii i w praktyce".
-
Make Life Harder: Pycha jest czymś zabawnym
Maciej i Lucjan, czyli Make Life Harder, zaczęli od parodiowania bloga Kasi Tusk, ale szybko wyrobili własną markę, choć ukrywają swoją prawdziwą tożsamość. Kilka dni temu miała premierę ich książka, w której drwią z hipsterów, Polaków-cebulaków, z siebie, z nas. W rozmowie błaznują i klną, ale i tak nie do końca potrafią ukryć inteligencję, oczytanie i wrażliwość.
-
Make Life Harder na Fochu o mężczyznach naszych marzeń
Rodzajów mężczyzn jest tyle, ile rodzajów sera. Pleśniowy, topiony, gouda i oczywiście morski. No i tylżycki. I parmezan. I naturalnie feta. Jak się w tym wszystkim połapać?
-
Reklama dźwignią ściemy? O "skradzionym" telefonie Maffashion
Wszyscy znamy się na marketingu i komunikacji oraz na polityce, medycynie, samolotach i innych dziedzinach. Jesteśmy po prostu najlepsi! Czyżby dlatego zrobiło nam się przykro, gdy jedna z firm telekomunikacyjnych z pewną blogerką wkręciła nas na cacy? Przecież na co dzień dajemy się robić w jajo bez problemu!
-
"Najgorszy człowiek na świecie" - wywiad z Małgorzatą Halber
Dziennikarka muzyczna, autorka internetowego komiksu o depresji "Bohater", feministka, wrażliwiec. W styczniu nakładem Znaku ma wyjść jej książka "Najgorszy człowiek na świecie? opowiadająca o wychodzeniu z nałogów. Z nami rozmawia szczerze o życiu w internecie, gromadzeniu przedmiotów i o tym, czy trzeba udawać dobre samopoczucie.
-
Były sobie blogi [BLOG DAY]
Dawno, dawno temu blogi nie były tylko maszynami do zarabiania pieniędzy. Służyły szumnemu "wyrażaniu siebie? i komunikacji z innymi ludźmi. Niejedna piękna przyjaźń została zawarta za ich pośrednictwem. Jeśli mówią ci coś słowa: prawda.org, Adomas, Cloudy, Lumpiata - na pewno przeczytasz ten tekst z rozrzewnieniem. Jeśli nie - przeczytaj tym bardziej, by zrozumieć, czemu niektórzy mają do blogów tak wielki sentyment.
-
"Absolwent Harvardu" i "przyjaciel Dalajlamy"* zmieniają oblicze blogosfery [BLOG DAY]
Patryk Bryliński i Maciej Kaczyński to blogerzy nowej ery. Ich blog Zmemłani powstał, gdy zdobyli już sławę na Facebooku jako autorzy stron z memami: "Junior Brand Managera", "Antkowi znowu nie wyszło" i "Facecji". Całą swoją twórczością pokazują, że w internecie jest miejsce na treść zabawną i inteligentną, na puszczanie oka do wykształconego czytelnika, na szukającego ambitniejszego żartu, wymagającego osadzenia w pewnym kontekście kulturowym.
-
Pamiętnik kobiety, czyli o blogach damskich [BLOG DAY]
Tadeuszowi Dołędze-Mostowiczowi przypisuje się cytat, który głosi, że nic tak nie plami kobiety jak atrament. Idźmy dalej. Nic tak nie niszczy kwiatu kobiecości jak klawiatura? Niech będzie więc, że pasę swoje najniższe instynkty, będąc wielbicielką żeńskich blogów.
-
"Nie potrzebuję feminizmu? - czy na pewno?
Antyfeministyczny blog budzi skrajne emocje - od złości, poprzez zdumienie, po aprobatę. Czy faktycznie feminizm zmienił się z ruchu o równe prawa w wykluczający, szkodliwy "kult"?
-
Pięć powodów, dla których szanuję szafiarki
Ostatnio w mediach (głównie społecznościowych) znowu awantura. Jessica Mercedes (bardzo znana blogerka) powiedziała, że celebryci za kilka lat znikną, bo nie mają prawdziwych fanów i nikt ich nie lubi. Inna znana blogerka, Dorota Wróblewska (Sophisti.pl) się obruszyła. Bo świat (ten nasz, polski) za blogerkami nie przepada. Nie wiem, czemu. Ja je lubię. Nawet jakiś tam szacun mam. Zaraz Wam powiem, dlaczego.
-
FOCH! i OCH! - blogi z gwiazdami
Napiszę to już w leadzie, bo nie wytrzymam: blog Aleksego, syna Ani Oki, zdobył bardzo prestiżową europejską nagrodę!. OCH! Gratulujemy i jesteśmy niesamowicie dumne, że mamy w zasięgu taką prawdziwą gwiazdę internetu. Dziś będzie więc o gwiazdorstwie.
-
FOCH! i OCH! - nie tylko grube kreski, czyli narysuj mi bloga
Grube, cienkie, kolorowe, lub czarne - wciągam świat narysowany każdą kreską. Dzisiejszy tekst jest trochę kartką urodzinową, trochę przeglądem najlepszych moim zdaniem rysunkowych i komiksowych blogów kobiecych. Ale nie zabraknie i okazji do FOCHA!
-
FOCH! i OCH! - Komin(e)k aut
W ubiegłym tygodniu życiem tzw. blogosfery (charakteryzuje się całkowitym brakiem powietrza zassanego przez rozdęte ego - tym się różni od stratosfery na przykład) wstrząsnął tzw. Ranking Kominka, w którym znany bloger wymienił najbardziej (jego zdaniem) wpływowych blogerów. Och, chów wsobny w pełnej krasie.
-
FOCH! i OCH! - czarna polewka i belka w oku
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi - tak twierdził kiedyś pewien biskup (było to w dawnych czasach, gdy biskupi zajmowali się cnotami a nie "ideologią gender". Drzewiej bowiem wszystko było nieco lepsze). A ponieważ Foch znalazł się ostatnio w krzyżowym ogniu krytyki (może odrobinę dramatyzuję), to pozwolę sobie zapłonąć świętym oburzeniem. Albo tak po ludzku, zwyczajnie i uprzejmie odpowiem. Wiem, to niepopularne rozwiązanie. (Pioruny, błyskawice, świetlne miecze).
-
FOCH! i OCH! - skrzydełko czy nóżka?
Kaczkę podsunęła mi Aleksandra. Bynajmniej nie w odpowiedzi na moje: "Siostro, basen!". Bo to nie basen, to ocean cały złożony ze słów w wielu językach. Utonęłam więc w nim natychmiast, parskając śmiechem obficie. I tak, pokochałam kaczkę jak siostrę. Szl-OCH!
-
FOCH! i OCH! Kurzojady, wilki i czaty, czyli blogi o książkach
Zachęcona recenzją Aleksandry sięgnęłam po kryminał J.K. Rowling. A to z kolei sprowokowało mnie do rozmyślań o tym, że w sumie czytam mało blogów książkowych. Bardzo niedobrze, bo skoro kurczy się rynek recenzji prasowych, skądś jednak trzeba czerpać czytelnicze inspiracje.
-
Bardzo kulturalny FOCH! i OCH! przedświąteczny
Stało się. Ja. Ta, co niby nie czyta blogów, została zdemaskowana. Okazało się, że czytam ich całkiem sporo, tylko zwyczajnie przestałam już dawno myśleć o tym, w jaką formę to wszystko jest ubrane. Znów więc zamierzam nieco afirmatywnie podrzucić Wam kilka tropów.
-
Foch! i Och! - czy pani rżnie, czy nie?
Zauważyłam, że kiedy w moim małym blogowym cyklu piszę o kimś w tonie sugerującym zaczepkę, to żywiej reagujecie. Pozwolę sobie więc na mały trolling, bo OCH! jak ja to lubię!
-
Foch! i Och! - skąd się biorą blogi?
Odkąd zaczęłam prowadzić mój cotygodniowy przegląd blogasków regularnie słyszę od kogoś pytanie: "jak ty te blogi znajdujesz?". Pytanie najpierw wydało mi się kuriozalne (normalnie znajduję, nie wysilając się zbytnio), ale potem doszłam do wniosku, że to jednak jest kwestia wymagająca zastanowienia.
-
Foch! i Och! - Zazwyczaj nie czytam blogów... ale ten rządzi! (więc głównie Och!)
Co jakiś czas powraca to niewygodne pytanie. Nie lubię go, bo w sumie głupio tak powiedzieć wprost, że nie, że ja tego nie robię. No nie czytam regularnie żadnych blogów w poszukiwaniu inspiracji. Czytuję blogi na takiej samej zasadzie jak magazyny tematyczne - wybiórczo, niewiernie, zdradliwie. Z jednym malutkim wyjątkiem - jakiś czas temu pierwszy raz w życiu zasubskrybowałam czyjegoś bloga i czytam każdy wpis, chodzi o Katję i jej koci świat ASD Świat, który urzekł mnie na tyle, że dziś zastąpię szefową w jej cotygodniowym przeglądzie blogosfery.
-
Foch! i Och! - życie, pasja i cały ten zgiełk
Ostatnio w moich cotygodniowych blogowych przebieżkach Foch! i Och! byłam podejrzanie afirmatywna, pełna zachwytu i roz-ochana do obrzydliwości. Ale koniec z tym - tym razem strzelę FOCHA! tygodnia jak należy. Nawet jeśli będzie to samobój.
-
Foch! i Och! - blogi w zdrowiu i w chorobie
Zauważyłam, że ostatnio co drugi tekst u nas zaczyna się od jękliwej inwokacji, że listopad, ponuro i źle. Co poradzić: to miesiąc, który trudno zignorować, bo dowala nam na każdym froncie. Dni krótkie, deszcze mokre, choroby długie, OCH! poczytajmy coś krzepiącego dla kurażu!
-
Foch! i Och! - w tym tygodniu: śmierć bloga
Nie, nie szerzę blogowego nihilizmu, wieszcząc rychłe zejście tej formy sieciowej komunikacji. Po prostu wszechobecna tematyka eschatologiczna, motywy funeralne i nekro-romantyzm ostatnich świątecznych dni odcisnęły na mnie swoje piętno, popychając mnie ku krawędzi otchłani oraz ku refleksji o niegdysiejszych śniegach. I blogach. Blogach, których już nie ma - a cholernie szkoda.