Jak to jest być WAGs? Czy to życie rzeczywiście jest usłane różami, jak możemy zobaczyć w social mediach? Na to pytanie odpowiada Jessica Ziółek w swojej książce. Gwiazda w programie "Mamy czas" opowiedziała również o swoich przeżyciach i o tym, jak wyglądało jej życie, gdy była partnerką jednego z najpopularniejszych polskich piłkarzy - Arkadiusza Milika.
Więcej artykułów o gwiazdach znajdziecie na Gazeta.pl
Jessica Ziółek o presji wyglądu. "Media same to nakręcają"
Ziółek przyznaje, że ta presja wyglądu to poniekąd wina mediów. - Ile razy pokazują kobietę piłkarza, która wychodzi wyrzucić śmieci w dresie i jest afera, bo na pewno ma kryzys w związku (...), jest bez make up'u. To musi być już źle, musi być tragedia. - Te rzeczy powodują, że my same nakładamy na siebie tę presję - dodaje. A czy piłkarze wymagają od swoich partnerek, żeby zawsze były perfekcyjne?
Oni lubią, jak my dobrze wyglądamy. Lepiej jest się pochwalić kimś, kto dobrze wygląda, niż ktoś, kto jest zaniedbany. Ja czułam na sobie taki terror perfekcji (...). Żeby nie było, że pokażę się na stadionie i ktoś powie: "A ona jest bez make-upu. Ona ma źle brwi zrobione.
Okazuje się, że to jak wyglądają partnerki piłkarzy, odbija się również szerokim echem wśród ich obserwatorów. - Taki hejt był na mnie, że ciężko się z tym uporać. (..) Ja miałam 16 lat, jak zaczęłam żyć w tym świecie i ciężko sobie poradzić z tym. Nikt mnie nie przygotowywał na to, że nagle będą o mnie pisać - tłumaczy nam Jessica Ziółek. Rozmowę z Jessiką Ziółek w programie "Mamy czas" obejrzycie TUTAJ.
Związek Jessiki Ziółek z Arkadiuszem Milikiem skończył się kilka lat temu. Rok później zaczęła się spotykać z piłkarzem Miłoszem Mleczką, aktualnie grającym w Zniczu Pruszków.