Wybór imion w Polsce jest przeogromny, zaczynając od tych klasycznych, przez bardziej nowoczesne, po ekstrawaganckie czy zapożyczone z innych krajów. Wydawałoby się, że najwięcej problemów mogą sprawiać trzy ostatnie kategorie. Jednak okazuje się, że na dyskusje z urzędnikami mogą szykować się także ci rodzice, którzy hołdują tradycji.
Kierownik USC może odmówić przyjęcia wybranych przez ciebie imion dla dziecka. Może tak się stać, gdy uzna, że imiona nie spełniają wymagań
- czytamy na stronie rządowej. Czego dotyczą wspomniane wymagania? Obecnie prawo przewiduje trzy przypadki, w których urzędnik może odmówić nadania dziecku danego imienia: mogą to być maksymalnie 2 imiona, nie mogą być ośmieszające ani nieprzyzwoite, a także nie mogą to być formy zdrobniałe już obowiązujących imion.
To właśnie ostatni punkt dla wielu osób stanowi problem. Zdarza się bowiem tak, że nie do końca podoba nam się tradycyjna forma, za to bardzo chcielibyśmy nazwać swoje dziecko jego zdrobniałą formą. Do takich należy bardzo popularne imię - Barbara. Coraz więcej rodziców chce nazwać swoją córkę właśnie jego zdrobnieniem, czyli Basia. Okazuje się jednak, że urzędnicy niechętnie je akceptują. Podobne stanowisko mają eksperci z Rady Języka Polskiego.
Decyzję o wpisaniu imienia do akt podejmuje kierownik USC, natomiast opinia Rady Języka Polskiego ma jedynie charakter doradczy. [...] USC może odmówić rejestracji imienia Basia, gdyż ma ono charakter zdrobniały
- czytamy.
Dla wielu osób to przykra informacja. Jest jednak światełko w tunelu. Jak wspomnieliśmy powyżej, wszystko zależy od urzędnika, który imię może odrzucić lub zaakceptować. Dlatego jeśli bardzo zależy nam na Basi, warto spróbować. Jak wynika ze spisu imion w rejestrze PESEL, obecnie nazywa się tak 57 kobiet. Co ciekawe, jego pełna forma - Barbara - to czwarte najpopularniejsze żeńskie imię w Polsce. Nosi je aż 407339 osób.