Krzysztof Skiba od jakiegoś czasu jest w związku małżeńskim z młodszą o 26 lat Karoliną. Jego nowa żona aktywnie udziela się w mediach społecznościowych. Jej profil na Instagramie obserwuje ponad 57 tysięcy osób. Niedawno kobieta opowiedziała o tym, co znalazła w skrzynce na listy.
Tuż przed wyborami Karolina Skiba zajrzała do skrzynki na listy. Okazało się, że znajdują się w niej materiały propagandowe. Na Instagramie kobieta pokazała ulotkę straszącą napływem nielegalnych imigrantów do Polski oraz "tajnymi planami Tuska".
Karolina Skiba nie ukrywała swojego oburzenia. - Zobaczcie, jakie obrzydlistwo dostaliśmy w poczcie. Nie chce mi się tego nawet komentować. I pamiętajcie, żeby w ogóle nie brać karty referendalnej - podkreśliła żona muzyka. Warto wspomnieć, że o oburzających materiałach propagandowych poinformował niedawno między innymi serwis OKO.press.
- Do skrzynek pocztowych trafia broszura „Twój głos referendalny" wydana przez fundację powiązaną z Tomaszem Sakiewiczem i dotowaną blisko 6 mln zł z publicznych środków. Jest pełna kłamstw i propagandy PiS - możemy przeczytać pod postem na platformie X (dawniej Twitter).
Wiele osób zastanawia kwestia, czy można iść na wybory parlamentarne i nie wziąć udziału w referendum? Jest to jak najbardziej możliwe. Warto jednak pamiętać o najważniejszych zasadach. Aby poprawnie zrezygnować z udziału w referendum, należy po okazaniu dowodu tożsamości, w momencie odbioru kart do głosowania w wyborach, odmówić przyjęcia karty referendalnej. To jedyny skuteczny sposób zrezygnowania z głosowania.
Należy także dopilnować, aby obwodowa komisja wyborcza odnotowała ten fakt przy odpowiednim nazwisku w spisie wyborców. Tylko w ten sposób wyborca nie zostanie uwzględniony we frekwencji, od której zależy ważność referendum. Co istotne, jeżeli pomimo prośby o niepobieranie karty referendalnej komisja i tak ją wyda, wówczas wyborca ma prawo taki dokument zwrócić.