Wedle aktualnych przepisów po śmierci współmałżonka wdowa może zadecydować, czy będzie pobierać swoją emeryturę, czy świadczenie po zmarłym, jednak w niepełnej wysokości. Oprócz tego musi spełnić także inne kryteria, jak np. mieć skończone 50 lat, czy być całkowicie niezdolną do pracy. Lewica, "Solidarność" oraz Prawo i Sprawiedliwość zaproponowały korzystne zmiany. Jakie?
Interesuje cię tematyka świadczeń? Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Renta wdowia to projekt Lewicy, który zakłada korzystniejsze rozwiązanie dla seniorek. Wedle niego, po śmierci współmałżonka mogłyby one:
lub
Wysokość świadczenia pobieranego w ramach renty wdowiej ma być ograniczone do maksymalnie trzykrotności przeciętnej emerytury, czyli obecnie byłoby to do 7625 zł. Oprócz tego skorzystać z niego mogłyby również osoby ubezpieczone w KRUS i emeryci mundurowi. Ponieważ pierwotnie projekt utknął w sejmowej zamrażarce, rozpoczęto zbiórkę podpisów pod nim, która zakończyła się sukcesem. W lipcu projekt trafił pod pierwsze obrady.
Jakiś czas temu pojawiła się druga propozycja dotycząca wsparcia wdów. Zamiast renty wdowiej związkowcy z "Solidarności" zaproponowali wprowadzenie nowego dodatku, który miałyby wynieść 900 zł miesięcznie. Byłoby to rozszerzenie dodatku pielęgnacyjnego, który aktualnie przysługuje seniorom powyżej 75. roku życia i wynosi niecałe 300 zł. Wedle pomysłu "Solidarności", po skończeniu 80 lat, dodatek miałby wzrosnąć dwukrotnie, a po 85. roku życia wynosiłby 883,17 zł.
To jednak nie koniec pomysłów na zmiany. Jak podaje polityka.se.pl, także rząd zaproponował nowe rozwiązanie. Na czym ma polegać? Obecnie w ramach renty rodzinnej, zwanej potocznie emeryturą po mężu, wdowa może pobierać świadczenie:
bądź
Zmiany, które zostały wstępnie zaproponowane przez PiS przewidują, by podwyższyć rentę rodzinną do 100 proc. - Potwierdzam, rozważamy projekty dotyczące emerytur wdowich. Przeprowadzamy w resorcie analizy w tej sprawie — przyznał w rozmowie z dziennikiem wiceminister rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed.