Wczesną wiosną, szczególnie w marcu, pogoda bywa nieprzewidywalna. Dobitnie przekonaliśmy się o tym w ostatnich dniach. Po iście wiosennej aurze nadeszły opady śniegu i mróz nocą do nawet -5 i -10 stopni. Słońce i ciepło wiele osób mogło skłonić do posadzenia kwiatów i odsłonięcia roślin w ogrodzie. W efekcie mogły już przemarznąć, nawet jeśli ogrodnicy zdążyli je ponownie zabezpieczyć. Dotyczy to także bratków, które, choć uważane za rośliny odporne, mogą odczuć negatywne skutki szalejącej pogody.
W zależności od odmiany bratki mogą być odporne na mróz. Przyjmuje się, że kwiaty te wytrzymują temperaturę do -5 stopni Celsjusza. To dlatego na zimę donice z bratkami należy okryć, a kwiaty osłonić. Inaczej przemarzną całe, włącznie z korzeniami, a na wiosnę nic z nich nie będzie. Co, gdy zimno jest jeszcze w marcu i kwietniu? Choć zasadniczo niższe temperatury im niestraszne, to kilkudniowe przymrozki i temperatura poniżej -5 stopni, szczególnie przy gruncie, mogą już poważnie zaszkodzić i sprawić, że przemarzną nawet te bardziej odporne. Co robić?
Jeśli temperatura w dzień jest na plusie, a nocą nie spada poniżej -5 stopni, nie musisz przenosić donic w cieplejsze miejsce ani ich zabezpieczać. Co, jeśli ujemna temperatura zaskoczyła? Najważniejsza jest ekspresowa ewakuacja przemarzniętych bratków w cieplejsze miejsce. Tak zminimalizujesz ryzyko większych uszkodzeń. Możesz je przenieść na ganek, parapet, do garażu albo w inne miejsce, gdzie temperatura jest stabilna i nie spada poniżej zera. Uważaj, to nie powinno być pomieszczenie, w którym jest gorąco lub bardzo ciepło.
Po lekkim przemarznięciu bratki same powinny się zregenerować. Wystarczy zapewnić im odpowiednie nawodnienie i nasłonecznienie, ale nie bezpośrednie. Pamiętaj, że ziemia powinna być wilgotna, a nie zalana. Inaczej osłabione mrozem korzenie zaczną gnić. Co, jeśli uszkodzenia były poważniejsze?
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.