Emilia Krakowska ma 84 lata, a mimo to ani myśli o odpoczynku. Na swoim koncie ma wiele wybitnych ról, zarówno w filmach, serialach, jak i na deskach teatru. O tym, że chce być aktorką, wiedziała już jako ośmiolatka. W 1970 roku zagrała Malinę w "Brzezinie", zaś w 1972 i 1973 roku wcieliła się w rolę Jagny w "Chłopach". W kolejnych latach wielokrotnie mogliśmy podziwiać ją w filmach oraz serialach, w tym "Na dobre i na złe", "Barwach szczęścia" czy w "Na Wspólnej". Skąd bierze siłę i motywację do działania?
Emilia Krakowska zachwyca eleganckim stylem, w którym nie brakuje kolorów. Często nosi sznur pereł, a w jej stylizacjach nie może zabraknąć kapeluszy. Cytowana przez twojstyl.pl przyznaje, że mobilizują ją do tego, aby trzymać się prosto, a gdyby sprzedała całą swoją kolekcję, starczyłoby jej na nowy samochód. Oprócz tego aktorka od zawsze słynęła z bezpośredniości i szczerości do bólu, a niektórzy wprost twierdzą, że jest pyskata. Gdy coś jej się nie podobało, mówiła o tym głośno, o czym przekonał się między innymi reżyser Andrzej Wajda, który ostatecznie wyciął z "Brzezin" scenę, która aktorce nie podpasowała. Już w młodości zachwycała nie tylko talentem, ale i urodą, a jej znakiem rozpoznawczym były długie włosy.
Mimo 84 lat aktorka ma siłę i energię, której można jej pozazdrościć. - Siłę czerpie się z pracy, z radości, że jeszcze mogę służyć innym - przyznała w rozmowie z jastrzabpost.pl. Dodała też, że choć niektórzy chętnie zaglądają innym w PESEL, niezależnie od wieku trzeba znajdować sobie nowe wyzwania i marzenia, które należy realizować. - Jeśli nie ma radości z tego, co się robi, to naprawdę jest wielki smutek - powiedziała zapytana o pracę i emeryturę, gdzie zdradziła też, że jako wykonawczyni wolnego zawodu musi pracować na okrągło i nie zawsze jest wynagradzana za swój trud. W podcaście "złota Scena" zdradziła też, co sądzi o dzisiejszej modzie. - Teraz mamy tylko szary świat - wyznała, zdradzając przy tym, że lubi, kiedy młodzież się wyróżnia, na przykład kolorowymi włosami czy nietuzinkowymi fryzurami.
Również w życiu prywatnym, a w szczególności miłosnym aktorki wiele się działo. Była trzykrotnie zamężna. Z drugim partnerem doczekała się dwóch córek, zaś z trzecim jednej. W rozmowie z "Twoim Stylem" przyznała, że nie żałuje żadnej decyzji o ślubie. - Ja mam swoją największą miłość i to jest sztuka. Mężczyzna nie jest w życiu najważniejszy - dodała. Po latach spotkała kolegę ze studiów, który na co dzień pracował w Afryce. Stworzyli razem związek na odległość. - Ta miłość, która przydarzyła się w dojrzałym już wieku, jest jedynie dowodem na to, że na prawdziwe i szczere uczucie nigdy nie jest za późno - powiedziała Vivie. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.