Wyszła na pas startowy i spacerowała w kapciach pod samolotem. Nikt jej nie zatrzymał

Kilka dni temu na lotnisku w Canberze w Australii doszło do niecodziennej sytuacji. Młoda kobieta postanowiła przespacerować się w kapciach po strefie niedozwolonej wprost pod samolotem, który zaraz miał ruszać.
Chodziła w kapciach po płycie lotniska
pexels.com / Ahmed Muntasir / twitter.com/TheFullDen

W środę wieczorem jeden z samolotów na australijskim lotnisku musiał opóźnić swój start. Wszystko z powodu młodej kobiety, która wtargnęła na płytę i spacerowała wprost pod nim, tuż przy przednim kole. Nieznajoma miała na sobie kapcie, a w ręce trzymała telefon.

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Małgorzata Rozenek przeżyła chwile grozy na lotnisku. Pomógł jej syn

Spacerowała w kapciach pod samolotem i pomachała pilotom. Niebezpieczna sytuacja na lotnisku

Do niecodziennej, a przede wszystkim niebezpiecznej sytuacji doszło kilka dni temu na australijskim lotnisku w Canberze. Nieznajoma kobieta przedostała się na płytę lotniska i spacerowała pod samolotem przygotowanym do lotu. Całą sytuację nagrał i publikował na X (dawniej Twitter) jeden ze świadków zdarzenia.

Kobieta miała na sobie kapcie, a w ręce trzymała telefon. W tle filmu słychać włączony alarm. Jak podaje "Daily Mail" nieznajoma miała pomachać zaskoczonym pilotom samolotu, a następnie udać się z powrotem w stronę terminalu. - Na szczęście pilot został ostrzeżony lub ją zauważył i wyłączył silnik — powiedział jeden ze świadków cytowany przez dziennik. 

Nikt nie zatrzymał kobiety. Bez problemu przedostała się na płytę

Cała sytuacja jest o tyle szokująca, że mimo licznej ochrony, pracowników lotniska czy linii lotniczych oraz zabezpieczeń, nikt nie zatrzymał kobiety oraz nie uniemożliwił jej wdarcia się na płytę. - Przepchnęła się obok personelu przy drzwiach, zbiegła na asfalt i pobiegła do samolotu. Dosłownie stała pod nim, obok przedniego koła — relacjonował świadek.

Jak udało się ustalić dziennikowi, nieznajoma dostała się w niedozwolone miejsce przez wyjście awaryjne. Gdy tylko znalazła się na płycie, silnik samolotu, pod którym spacerowała, został wyłączony, a sam lot opóźniony. Pasażerowie czekali do czasu, aż kobieta zostanie schwytana przez policję. Gdy tak się stało, została zaprowadzona do aresztu. Jak przekonuje rzeczniczka policji, niecodzienna sytuacja nie spowodowała opóźnień w pozostałych lotach, a całe lotnisko funkcjonuje normalnie. - Dalsze szczegóły zostaną podane w odpowiednim czasie — powiedziała.

Więcej o: