Hydraulik przeprowadzał prace remontowe w 200-letnim domu. Pod podłogą dokonał makabrycznego odkrycia

Podczas remontów trzeba uzbroić się w cierpliwość, ponieważ często przydarzają się równe nieprzewidziane sytuacje. Jednej z nich doświadczył hydraulik, który przeprowadzał prace w domu mającym 200 lat. Pod podłogą w łazience dokonał przerażającego odkrycia.
Tajemnicze odkrycie hydraulika
Fot. tiktok.com/@beansfromacan

Jonathan David Betts jest hydraulikiem, który od czasu do czasu publikuje materiały na TikToku. Jedno z nagrań wzbudziło niemałe emocje już kilka dni po publikacji. Mężczyzna podzielił się bowiem na nim nietypowym znaleziskiem, jakiego dokonał podczas prac remontowych w jeden z łazienek. Materiał odtworzono ponad 1,4 miliony razy.

Zobacz wideo Żółte plamy na desce klozetowej? Przepis na pastę, która sobie z tym poradzi

Hydraulik dokonał nietypowego odkrycia. Mrozi krew w żyłach

Jonathan David Betts otrzymał zlecenie na wykonanie prac hydraulicznych w łazience domu, który ma ponad 200 lat. Nie spodziewał się jednak, że w trakcie remontu dokona tak nietypowego odkrycia. – Po usunięciu toalety i wykładziny podłogowej odkryłem, że podłoże poniżej było w ogromnym stopniu zgniłe – opowiada Betts. Właśnie dlatego musiał wykopać ziemię i w trakcie czynności zaczął wydobywać nietypowe znaleziska. Były nimi kości. W sumie hydraulik wykopał spod podłogi w łazience ich aż 20 sztuk.

Przerażony mężczyzna postanowił udokumentować znaleziska poprzez nagranie kilku filmików i poinformował o nim także właścicieli domu. Nie do końca było wiadomo, do kogo należały znalezione szczątki. Szybko okazało się jednak, że były to kości świni. – Kiedy dowiedzieliśmy się, że kiedyś chowano je, aby odpędzić złe duchy, kości ponownie umieściliśmy pod podłogą –powiedział hydraulik.

Podobne sytuacje zdążyły się też innym osobom. Znaleziska okazały się być jednak inne

W przypadku Jonathana znalezione kości okazały się być szczątkami zwierząt, lecz nie we wszystkich takich sytuacjach bywa podobnie. W sekcji komentarzy pod nagraniem zgłosiły się osoby, które również doświadczyły takich sytuacji. Niektórzy wspominali, że w ich przypadkach nie tylko znaleziska były bardziej przerażające, lecz także stojące za nimi historie.

Mieliśmy dokładnie to samo w moim starym domu, zadzwoniliśmy na policję, okazało się, że w czasach wiktoriańskich w moim domu była kostnica.
Mój znajomy miał to samo, najpierw trochę kości, a potem niewybuch z II wojny światowej. Musiał się ewakuować, póki nie przyjechali saperzy.
Robiłem remont w ogrodzie i natknąłem się na mnóstwo kości, okazało się, że to rodzina zamordowana jeszcze w latach 70.
Więcej o: