Krzysztof Jackowski to niewątpliwie najpopularniejszy jasnowidz w naszym kraju. Od lat regularnie dzieli się swoimi wizjami w rozmowach z mediami. Dotyczą one najczęściej sytuacji politycznej w Polsce i na świecie. Poza tym Jackowski prowadzi swój kanał na platformie YouTube. Obecnie subskrybuje go już ponad 315 tysięcy osób.
Jasnowidz Jackowski twierdzi, że już w marcu może rozpocząć się karuzela wydarzeń, która będzie wiązała się z daleko idącymi konsekwencjami. Poza tym jego zdaniem Polacy są w centrum sił, który znaczenia jeszcze nie rozumieją. Zdaniem Jackowskiego zła sytuacja może potrwać nawet cztery lata. Jak stwierdził niedawno w rozmowie z "Super Expressem":
To nie będzie dobry miesiąc dla Polski. To wszystko, co złe, zacznie się właśnie w marcu. Tego nie będzie widać, o tym też nie będzie się mówić.
Jeśli poczuliście się zaniepokojeni wizją jasnowidza Jackowskiego, to pamiętajcie, że wobec tych słów warto zachować dystans. Jego przepowiednie należy traktować jako rozrywkę. Nie jest tajemnicą, że słynny jasnowidz często się mylił. - Raz mówił, że nie żyje. Potem wskazywał, że przebywa w Jastrzębiej Górze. Innym razem, że jest porwana w Rewalu. Nic się kupy nie trzymało - przyznała po latach matka Iwony Wieczorek.
Dlatego też mimo że wizje Jackowskiego na ogół brzmią przerażająco, warto zachować wobec nic dystans. - Niektórzy chcą, aby wróżbici przejęli odpowiedzialność za podejmowane przez nich decyzje, co może dać obietnicę prostszego rozwiązania sprawy. Można zaryzykować stwierdzenie, że pocieszenia we wróżbach potrzebują osoby odczuwające samotność, chcące szybkich odpowiedzi na różne życiowe dylematy. Oczywiście można dzięki przepowiedniom zyskać odmienną perspektywę, ale czy człowiek, który nigdy nas wcześniej na oczy nie widział, będzie miał lepszy ogląd sytuacji niż na przykład przyjaciel? - powiedziała w rozmowie z naszym serwisem psycholożka i terapeutka Wiktoria Dróżka.