Sezon grzewczy nabiera tempa, a październik to czas, w którym uzupełniane są zapasy zarówno opału, jak i drewna kominkowego. Rozpalenie kominka, owinięcie się w ciepły koc i rozłożenie się z kubkiem herbaty przy ulubionym serialu albo książce to dla wielu pomysł na idealny wieczór. Jaka jest cena drewna?
Jak podaje portal kd.pl, Lasy Państwowe w tym sezonie obniżyły ceny drewna opałowego. Rok temu kubik olchy kosztował 300 zł, dębu 400 zł, a brzozy, buku i grabu - 450 zł. W tym roku, choć różni się znacząco w zależności od nadleśnictwa, koszt jest niższy niż w 2023 roku. Ile kosztuje drewno kominkowe?
Ceny drewna w nadleśnictwach są atrakcyjne, można więc dzięki temu sporo zaoszczędzić. Warto jednak pamiętać, że transport i załadowanie należy do kupującego. Portal kominki.org sprawdził z kolei ceny w sklepach i hurtowniach w największych miastach w Polsce. W Warszawie i okolicach w październiku za sezonowane drewno grabu trzeba zapłacić 600 zł/m3, za mokre 330 zł/m3. Suche drewno dębu kosztuje 550 zł/m3, sezonowane drewno brzozy to koszt ok. 500 zł/m3, a bukowe 650 zł/m3. Jak wyglądają ceny w innych miastach?
Cena za metr przestrzenny to cena za stos, w rzeczywistości to ok. 0,65 do 0,7 ilości podawanej w metrach sześciennych (kubikach). Warto to brać pod uwagę przy zakupie. W marketach zapłacisz ok. 550 zł, za paletę mieszanki grabu, dębu i jesionu ok. 750 zł. Jedna paleta waży ok. 400-450 kg, jeden metr sześcienny surowego drewna waży ok. jednej tony.
Najlepsze drewno do kominka powinno spalać się wolno, równym płomieniem i z małą ilością dymu. Z tego powodu warto sięgać po wysokokaloryczne drewno liściaste, np. grab, dąb, buk i jesion. Lepiej unikać drewna iglastego, które tworzy dużo dymu i sadzy, a z powodu dużej zawartości żywicy w trakcie palenia może strzelać i pozostawiać wewnątrz kominka osad trudny do usunięcia. Pamiętaj, by palić wyłącznie suchym drewnem.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.