Jest taki czas w środku lata, kiedy skóra jeszcze nie przybrała złocistej barwy, a już pokrywa ją wyschnięty, łuszczący się naskórek. Szukając sposobów naprawy problemu, trafiam na zabieg amerykańskiej firmy Pevonia Botanica 'Ucieczka do tropików'. Przypuszczam, że twórcy tego zabiegu inspirowali się pradawną wiedzą mieszkanek tropikalnych rejonów świata, gdzie kobiety słyną z pięknej skóry.
Oddaję < ufnie całe swoje ciało w ręce kosmetyczki, która nakłada na skórę odmładzający mus z soli - z morską solą i dodatkiem roślinnych składników aktywnych (skwalan, olej z marchewki oraz ekstrakty z papai i ananasa). Pomarańczowy, delikatnie pachnący peeling kosmetyczka wciera w ciało aż do momentu, gdy sól się rozpuszcza i powstaje piana. Sól morska sprawia, że razem z twardym pancerzem znikają z powierzchni skóry jony dodatnie towarzyszące toksynom osiadłym w naskórku. Enzymy z egzotycznych owoców, papaina i bromelaina, rozpuszczają pozostałość martwych komórek. Oczyszczona skóra staje się miękka, gładka i jest gotowa do przyjęcia potężnej porcji substancji odżywczych.
Następny etap zabiegu to nałożenie balsamu odmładzającego ciało. Intrygujący zapach balsamu nasila się przy masażu. Czuję, jak skóra chłonie z ekstraktów papai, ananasa i granatu bogactwo cennych witamin (A, E, C i K), minerałów (magnez, wapń, potas, mangan) i antyoksydantów (kwas elagowy). Masło shea w zmikronizowanej emulsji z łatwością wprowadza do skóry nienasycone kwasy tłuszczowe. Olej z marchewki z betakarotenem delikatnie zabarwia skórę. Witamina B3 kontroluje w komórkach melanocytów równomierny rozkład barwy subtelnej opalenizny. Retinol zamknięty w tegosferach wnika bez przeszkód w głąb skóry, przyspieszając odnowę komórek. A kwas hialuronowy i morski kolagen z elastyną uzupełniają listę 'ekipy remontowej'.
Po masażu , nie zmywając balsamu, kosmetyczka nakłada maskę tropikalną o tym samym co balsam składzie. Pozostaję w niej przez 15 minut oczarowana rześkim, egzotycznym zapachem owoców papai, ananasa i wanilii. Chętnie bym wydłużyła czas odświeżającego relaksu, jednak kwadrans mija nieubłaganie. Po zmyciu maski z lubością delektuję się atłasową w dotyku, wonną skórą w kolorze złota. Skóra pozostaje elastyczna, a ciało jędrne jak tropikalny owoc.
Czas zabiegu ok. 1,5 godz., cena 300 zł - w salonie Malayka w hotelu Hilton, Warszawa, ul. Grzybowska 63