Wszystko na głowie

Latem pamiętaj o dwóch przykazaniach: nawilżaj i chroń. Silnemu słońcu i słonej morskiej wodzie nie oprą się nawet najbardziej zadbane i mocne włosy

Włosy podobnie jak skóra odczuwają negatywne skutki braku ochrony przed promieniowaniem UV. Dziwimy się, że często po lecie nasza fryzura jest w opłakanym stanie, włosy przypominają siano, są wyblakłe, matowe, porozdwajane. Zdecydowanie wymagają intensywnych zabiegów regenerujących. A wszystko dlatego, że nie potrafią się same bronić przed szkodliwym działaniem promieni, a ponadto w przeciwieństwie do skóry nie wysyłają tak szybkich sygnałów alarmowych. Pod wpływem promieniowania UV w rdzeniu włosa powstaje ogromna liczba szkodliwych wolnych rodników, które niszczą keratynę. Włosy pozbawione wilgoci robią się porowate, słabe, kruszą się, łamią i urywają. Na wygląd i stan włosów źle wpływa także wysoka temperatura. Powoduje ona otwieranie się łusek włosa, łatwiej wnikają w niego zanieczyszczenia i promieniowanie słoneczne. Nie sprzyja naszej czuprynie morski letni wiatr, gdyż szarpie ją, plącze i pozbawia wilgoci. Kąpiele w słonej morskiej wodzie jeszcze pogarszają kondycję włosów. Sól je wysusza i powoduje, że stają się mało sprężyste, a ich łuski się rozchylają. Dlatego po kąpieli w morzu konieczne jest ich obfite spłukanie.

Cebulki nie lubią się opalać

Aby zapobiec zniszczeniom, zamiast je potem naprawiać, dobrze jest, wychodząc na słońce, użyć kosmetyków do włosów z filtrami UV. American Academy of Dermatology uznała w zeszłym roku światło UV za główną przyczynę starzenia się i utraty grubości przez cebulki włosowe. Na zjeździe akademii dr Zoe Draelos, dermatolog z Nowego Jorku, podkreśliła duże znaczenie ochrony włosów i konieczność stosowania filtrów UV. Producenci odpowiedzieli na apel dermatologów. Filtry znajdziemy nawet w lakierach do włosów. Najskuteczniejsze są jednak te przeznaczone specjalnie do ochrony podczas kąpieli słonecznych: mgiełki, szampony, maseczki. Te pierwsze są najwygodniejsza formą ochrony np. podczas kąpieli słonecznej na plaży. Włosy na słońcu szybko tracą wodę, ale potrafią równie szybko uzupełnić jej deficyt, chłonąc wilgoć z powietrza. Dlatego kiedy wyjdziemy na spacer po deszczu, pęcznieją i grubieją w oczach oraz zaczynają się kręcić. Jeśli jednak naturalna warstwa tłuszczowa chroniąca przed nadmiernym wysuszeniem jest uszkodzona, nie utrzymają wody na długo. Suche i odwodnione tracą połysk, rozdwajają się, łamią i elektryzują. Dlatego w upalne, słoneczne dni trzeba je często zraszać jak rośliny, np. tonikiem bogatym w mikroelementy i witaminy. Po każdym przyjściu z plaży koniecznie wymyj dokładnie włosy, nałóż na nie dość sporą ilość nawilżającej odżywki i okryj na 10-15 min ręcznikiem - pod wpływem ciepła składniki odżywki łatwo się wchłoną. Jeśli włosy są już mocno przesuszone i odwodnione, potrzebna jest intensywna kuracja kremem lub maseczką. Zdolność nawilżania włosów (z zewnątrz i wewnątrz) mają aminokwasy (np. w serii Dove jest lizyna), wyciągi z alg, aloesu, pantenol, glicerynę, wyciąg z nasion słonecznika, ze słodkich migdałów.

Zabiegaj o włosy

Jeśli po powrocie z wakacji fryzura jest w opłakanym stanie, można wybrać się do salonu fryzjerskiego na profesjonalny zabieg regenerujący, który przywróci włosom dobrą kondycję. Na przykład zabieg Keratin Oil marki Wella składa się z serum z keratyną (faza pierwsza), olejków z jojoby, awokado, słonecznika (faza druga) oraz maski nawilżającej lub regenerującej. Ich składniki lepiej wnikają do wnętrza włosa dzięki urządzeniu, które wytwarza ciepłą parę. Na końcu zabiegu jest masaż pobudzający ukrwienie. Zabieg trwa ok. 50 min i kosztuje od 40 do 80 zł (w zależności od salonu).