Nasze gruczoły potowe wydzielają dziennie od pół do dwóch litrów potu.
Mamy dwa rodzaje gruczołów potowych - ekrynowe, funkcjonujące od urodzenia i rozmieszczone na całym ciele, oraz apokrynowe, rozwijające się w wieku dojrzewania - pod pachami, na piersiach i w okolicach narządów płciowych. Pot w momencie wydzielania jest prawie bezwonny. Zapach staje się wyczuwalny, kiedy pot ulegnie rozkładowi pod wpływem bakterii żyjących na powierzchni naskórka.
Podstawową metodą pozbycia się przykrego zapachu jest po prostu usunięcie potu, zwłaszcza z okolic, gdzie znajdują się gruczoły apokrynowe. Ich wydzielina, ze względu na specyficzny skład chemiczny, ma po rozłożeniu przez bakterie szczególnie ostrą woń. Myjmy się zatem często. W "Kosmetycznym ABC" już kilkakrotnie namawiałam do porzucenia mydła i zastąpienia go zmywaczem w płynie o kwaśnym pH. Mydło jest zasadowe, a środowisko zasadowe sprzyja rozwojowi bakterii rozkładających pot. Kwaśne zmywacze skutecznie stabilizują ich rozmnażanie. Upartym zwolennikom mydła polecam te oferowane przez firmy produkujące dezodoranty. W upalne dni dobrze jest zakończyć mycie chłodnym natryskiem. Zimna woda zwęża ujścia gruczołów potowych. Samo mycie nie wystarczy jednak, aby przez cały dzień ładnie pachnieć. Osoby o skórze tłustej powinny używać pudru do ciała, który absorbuje pot. Osoby o skórze suchej - emulsji wspomagającej kwaśny odczyn na powierzchni naskórka. Należy, zwłaszcza latem, usuwać włosy pod pachami. Ich obecność ułatwia rozwój bakterii i powoduje gromadzenie się potu.
Środki eliminujące woń potu są na całym świecie najczęściej kupowanym kosmetykiem. Mogą mieć różną postać - aerozolu, sprayu (bez gazu), sztyftu, emulsji w pojemniku z kulką, wreszcie pudru. O skuteczności preparatu decydują jednak jego składniki, a nie forma. To od nich zależy, czy działa on tylko dezodorująco, czy również hamuje wydzielanie potu.
Dezodoranty zawierają kompozycję aromatów "zagłuszających" zapach potu oraz substancje, które niszczą rozkładające go bakterie. Niekiedy wzbogacone są środkami pielęgnacyjnymi, np. witaminami, i łagodzącymi podrażnienia - alantoiną, wyciągiem z aloesu. Coraz częściej słyszy się głosy, że obecność naturalnej mikroflory bakteryjnej na powierzchni naskórka jest konieczna, np. zabezpiecza go przed rozwojem grzybów. Dlatego najnowsze dezodoranty zamiast substancji bakteriobójczych zawierają związki stanowiące pożywkę dla bakterii, "smakującą" im lepiej niż składniki potu. Pożyteczne bakterie pozostają na skórze, a nierozłożony pot nie wydaje przykrej woni.
Antyperspiranty powstrzymują wydzielanie potu. Zwężają one ujścia kanalików potowych. Obecnie zawierają niedrażniące skóry sole glinu, a nie, jak dawniej, ałun. Są coraz popularniejsze. Żyjemy w ciągłym napięciu, a stres nasila wydzielanie potu. Antyperspirant uwalnia nas na wiele godzin od uczucia nieprzyjemnej wilgoci w miejscach, gdzie najbardziej się pocimy. Niektórzy dermatolodzy ostrzegają, żeby nie używać antyperspirantów częściej niż raz, dwa razy dziennie. Nadmierne zwężenie kanalików potowych może spowodować stany zapalne w okolicach ich ujść. Pomni tych ostrzeżeń producenci poszukują coraz doskonalszych receptur łagodnie działających antyperspirantów. Ostatnio wielką karierę zrobił talk. Pot zostaje przez niego wchłonięty, a zapach "zamknięty" wewnątrz cząsteczek talku. Talk, nie drażniąc, wysusza skórę, co zmniejsza aktywność flory bakteryjnej. Jest doskonałym nośnikiem substancji zwężających kanaliki potowe. Dzięki jego obecności w antyperspirancie powłoczka substancji czynnych nie przylega zbyt mocno do skóry i można je łatwo zmyć podczas wieczornej kąpieli. Oczywiście, sam talk jako zasypka dezodoryzująca znany jest od dawna. Nowością jest skomponowanie go z preparatami antypotowymi.
Są też spraye do ciała, oferowane czasem niesłusznie przez ekspedientki jako dezodoranty. Są to raczej aroma-tyczne wody, stanowiące doskonałe uzupełnienie perfum o tej samej nucie zapachowej. Mają bardzo delikatne działanie dezodorujące. Służą do stosowania na całe ciało, nie w miejscach szczególnie potliwych.
Kiedy dezodorant albo antyperspirant może podrażnić skórę? W skład wielu dezodorantów wchodzi alkohol, który działa wysuszająco, ale u osób o skórze wrażliwej może spowodować podrażnienie. Dezodorantu z alkoholem nie należy używać po depilacji. Z bezalkoholowym też lepiej poczekać godzinę lub dwie. Nie stosujemy ani dezodorantów, ani antyperspirantów przed kąpielą słoneczną lub wizytą w solarium - mogą być przyczyną powstania przebarwień skóry.
Zapach jest jednym z ważniejszych czynników zachęcających nas do kupna tego, a nie innego dezodorantu. Jednak wiele osób woli dezodoranty nieperfumowane, np. alergicy uczuleni na substancje zapachowe czy niektórzy mężczyźni. Niestety oferta tych produktów na naszym rynku jest bardzo uboga. Ja znalazłam w polskich sklepach dezodoranty bezzapachowe tylko dwóch firm.
Na koniec ciekawostka. Osobom lubiącym produkty naturalne polecam tzw. deokryształ, siarczan glinowo-sodowy - półprzezroczysty minerał. Przed użyciem zwilżamy lekko jego powierzchnię wodą i pocieramy nim miejsca szczególnie skłonne do pocenia. Zwęża on ujścia kanalików potowych i eliminuje przykry zapach.
Małgorzata Lorkowska