Paznokcie chronią palce, czynią je bardziej chwytnymi, stanowią też ich ozdobę. Paznokcie wyrastają z macierzy okolonej cienką skórką i widocznej z zewnątrz jako jasny półksiężyc. Paznokieć rośnie od jednego do trzech milimetrów tygodniowo. Szybciej rosną paznokcie palców środkowych niż skrajnych i ręki prawej, u osób leworęcznych lewej.
Paznokcie są zwierciadłem naszego zdrowia. Ich zmieniony wygląd lub barwa świadczą o niedoborze witamin, minerałów lub niedomaganiach organizmu. Tak np. paznokcie bardzo blade sygnalizują niedobór żelaza. Sine wskazują na zaburzenia w pracy serca, a żółte - wątroby. Białe plamki mogą być spowodowane miejscowym niedoborem keratyny lub nadmiarem mocznika w organizmie. Paznokcie stają się kruche i łamliwe, jeśli brakuje nam wapnia lub magnezu. Wklęsłe paznokcie miewają osoby chore na reumatyzm albo cukrzycę. Podłużne rowki mogą być sygnałem zaburzeń przewodu pokarmowego lub osteoporozy. Coraz więcej osób skarży się na oddzielanie powierzchownej części płytki paznokcia od łożyskowej. Powodem, tego są prawdopodobnie uszkodzenia zewnętrzne.
Paznokcie, tak jak i dłonie, o których pisałam dwa tygodnie temu, są wielokrotnie każdego dnia moczone, stykają się ze szkodliwymi substancjami, narażone są na urazy mechaniczne. Żeby były ozdobą, a nie wstydliwie chowanym szpetnym zakończeniem palców, należy im się trochę dobroci z naszej strony na co dzień. Sama płytka paznokciowa jest martwa, dlatego nie można mówić o jej odżywianiu. Odżywiamy macierz paznokcia, zaś płytkę natłuszczamy, wygładzamy, nawilżamy. Po każdym umyciu rąk odsuwamy ręcznikiem skórki u nasady paznokci. To powinno stać się nawykiem, a jest zupełnie niekłopotliwe - trwa kilkanaście sekund. Następnie w dłonie i paznokcie wmasowujemy krem. Można w płytki paznokciowe wetrzeć emulsję, żel lub olejek specjalnie przeznaczone do ich pielęgnacji. W sklepach z kosmetykami mamy duży wybór takich preparatów. Jeśli paznokcie są polakierowane, krem wmasowujemy dokładnie w skórkę przy półksiężycu, substancje regenerujące dotrą wówczas do macierzy. Można w domu sporządzić odżywkę składającą się z oleju rycynowego (5 części) i soku z cytryny (1 część). W tej miksturze moczymy pałeczkę zakończoną watką i dokładnie nacieramy nią skórę u nasady paznokcia.
Wieczorem, przynajmniej od czasu do czasu, robimy paznokciom dziesięciominutową ciepłą kąpiel w mieszaninie oleju rycynowego, migdałowego lub oliwy z oliwek i soku z cytryny. Wygładza i nawilża kąpiel w kleiku z siemienia lnianego. Łyżkę siemienia zalewamy 200 ml gorącej wody. Po godzinie podgrzewamy powstały kleik i przecedzamy. Łamliwe paznokcie wzmacnia moczenie w naparze z dwóch łyżek nasion kopru i dwóch zielonego koperku. Wodę z koprem odstawiamy na godzinę. Następnie mocno podgrzewamy, przecedzamy i kąpiel jest gotowa.
Od tysięcy lat w różny sposób ozdabia się paznokcie. Kwestią mody była i jest ich długość. W wielu kulturach bardzo długie paznokcie były oznaką przynależności do warstwy uprzywilejowanej, nie "plamiącej się" pracą. Na przykład niegdyś w Chinach arystokraci mieli tak długie paznokcie, że trzeba je było ochraniać futerałami ze szlachetnych kruszców, złota lub srebra. W kulturze europejskiej przez całe wieki za eleganckie i piękne uważano paznokcie o owalnym, lekko wydłużonym kształcie. Przełamano to w USA w latach dwudziestych, gdzie zapanowała moda na niezwykle długie paznokcie.
Trwałe barwienie paznokci znane było na Dalekim Wschodzie od stuleci. Wstrzykiwano pigment w macierz paznokcia, który rósł od razu kolorowy. W Europie do początku dwudziestego wieku barwienie paznokci uważano za wulgarne. W roku 1925 pojawił się pierwszy lakier do paznokci - przezroczysty, w różowym kolorze. Kilka lat później Charles Revlon, założyciel wielkiej obecnie firmy produkującej kosmetyki, wylansował nieprzezroczyste, kolorowe lakiery. Od tej pory są one ciągle udoskonalane i stały się powszechnym sposobem ozdabiania paznokci, obecnie także przez panów. Do niedawna męski manikiur kończył się wypolerowaniem paznokci specjalnym pilniczkiem lub zamszową poduszeczką. Teraz mamy już męskie lakiery do paznokci. Dla mniej odważnych przeznaczone są lakiery bezbarwne. Są też bardziej ekstrawaganckie, przyciemniające paznokcie lub nadające im metaliczny połysk.
Kobiety, decydując się na kolor lakieru, powinny przestrzegać dwóch podstawowych zasad. Po pierwsze jego tonacja musi być dobrana do makijażu. Po drugie powinna harmonizować ze skórą, która może mieć odcień ciepły - złotawy lub chłodny - błękitnoróżowy. Jeśli złociste dłonie rudzielca ozdobimy kolorem fioletowym, będą wyglądały brudno. Różowe dłonie, o chłodnej tonacji, z paznokciami np. czerwonopomarańczowymi zrobią wrażenie sinych. Kupując lakier nie oszczędzajmy. Tani łatwo odpryskuje i często powoduje żółknięcie płytki paznokciowej.
Małgorzata Lorkowska