W ciągu całego życia stopy pokonują setki tysięcy kilometrów. Rocznie robią około dwóch milionów kroków.
Stopa jest niezwykle skomplikowanym mechanizmem, składającym się z mnóstwa kości, stawów, mięśni i ścięgien. Te pracowite "maszynki" zasługują na troskę i pielęgnację. Tymczasem najczęściej traktujemy je po macoszemu. Tryb życia, codzienny pośpiech, nieprawidłowa pozycja ciała przy pracy, niedostatek sportu, wreszcie niewygodne obuwie doprowadzają w końcu do tego, że stopy się buntują. Około 80 proc. dorosłych w krajach, w których się nosi obuwie, ma różnorakie problemy ze stopami. Zwłaszcza latem ulegają one nasileniu. Doskwiera pocenie się nóg, pieką, a co najgorsze - puchną. Latem także z innego powodu przypominamy sobie, że mamy stopy. W lekkich sandałach nie można ukryć zniekształconych palców i paznokci, zgrubiałej skóry na piętach, szpecących odcisków. Dopiero wówczas myślimy o zabiegach poprawiających ich wygląd.
Najlepszym sposobem, żeby mieć zadbane stopy, są regularne wizyty u pedikiurzystki, która powinna doradzić właściwą pielęgnację stóp w domu. W Kanadzie i Skandynawii pedikiur uważany jest za tak ważny dla zdrowia, że koszty zabiegu wykonanego w gabinecie podlegają zwrotowi w ramach ubezpieczenia. W Polsce nie można nawet o tym marzyć. Ponadto pedikiurzystek jest mało. Trudno znaleźć gabinet wyposażony w dobre, sterylne instrumenty. Na szczęście na rynku jest coraz więcej preparatów i zestawów narzędzi do wykonania pedikiuru w domu.
A oto kilka rad dotyczących zabiegów niezbędnych dla zachowania dobrej kondycji naszych stóp. Stopy należy gimnastykować. Jazda na rowerze, pływanie, taniec w wygodnych butach to doskonałe ćwiczenia. Co dzień chodzimy chwilę na palcach, na piętach oraz na zewnętrznych krawędziach stóp. W pozycji leżącej, z wyciągniętymi w górę nogami robimy ruchy okrężne stopami oraz zginamy je do przodu, a następnie wyprostowujemy. Świetnym ćwiczeniem jest turlanie stopą małej, twardej piłeczki albo specjalnej, kolczastej kulki (można to robić pod biurkiem w pracy).
Peeling i masaż stóp to więcej niż dbałość o ich wygląd. Na stopach skupione są receptory wielu narządów wewnętrznych. Masaż stóp jest nie tylko przyjemny. Ma wpływ np. na pracę serca, płuc i, uwaga, jest też afrodyzjakiem. Złuszczanie naskórka podeszwowej strony stóp można wykonać pod prysznicem specjalnym pumeksem, scrubem do tego przeznaczonym lub tym, który stosujemy do całego ciała. Nie radzę, zwłaszcza paniom, używać tarek. Cienkie rajstopy nie lubią drobnych zadr naskórka, które mogą powstać po pośpiesznym użyciu tarki. Polecam natomiast złuszczające naskórek peelingi. Osuszoną po myciu skórę na podeszwach pokrywamy cienką warstwą preparatu. Po chwili ścieramy go palcami wraz ze zrogowaciałym naskórkiem (i to już jest masaż). Potem stosujemy emulsję do stóp z witaminami A i E, żelem aloesowym, masłem kakaowym, olejami roślinnymi, np. migdałowym czy z kiełków pszenicy. Takich składników poszukujmy w opisie emulsji, zwykle znajdującym się na opakowaniu.
Jak wykonać masaż relaksujący? Najpierw masujemy palce, zaczynając od ich czubków. Potem lekko uciskamy przestrzenie między palcami u ich nasady. Głaszczemy śródstopie, kciukiem uciskamy w kilku punktach wokół kostek. Na koniec głaszczemy kostki i ścięgno Achillesa z dołu do góry. Masaż zaczynamy od nogi prawej.
Od czasu do czasu podarujmy stopom odrobinę luksusu w postaci kilkunastominutowej kąpieli w letniej wodzie. Dodajemy do niej specjalną sól lub np. sok z cytryny, który działa przeciwgrzybiczo i bakteriobójczo. Jako aromaterapeutka polecam kąpiele z dodatkiem kilkunastu kropli olejków eterycznych rozpuszczonych uprzednio w łyżeczce spirytusu. Olejek z mięty pieprzowej i lawendowy działają odświeżająco. Tymiankowy i z drzewa herbacianego dezynfekują. Majerankowy i rozmarynowy pobudzają ukrwienie. Olejek z kwiatu pomarańczy (niestety, bardzo drogi) rozluźnia zmęczone mięśnie. Sosnowy zmniejsza potliwość stóp.
Wspomniałam o obrzękach stóp gnębiących, zwłaszcza latem, wiele osób. Dobroczynne są kąpiele w zimnej wodzie, nawet z dodatkiem kostek lodu, lub stare metody zalecane przez ojca europejskiego przyrodolecznictwa Sebastiana Kneippa - polewanie stóp zimną wodą i brodzenie w wodzie. Polewamy przez kilka minut zawsze najpierw nogę prawą, potem lewą. Strumień wody kierujemy od palców stóp poprzez piętę w górę łydki. Brodzenie możemy urządzić też w wannie. Nalewamy zimną wodę, by sięgała do połowy łydek. Przez ok. pięć minut przestępujemy z nogi na nogę, wyciągając je na zmianę całkowicie z wody, jak bocian, i ponownie zanurzając.
Na koniec słów parę o nogach na stole. Trzymajmy je w tej pozycji jak najczęściej, niekoniecznie w pracy, ale na pewno podczas oglądania telewizji czy przy lekturze. Stopy odpoczywają wówczas kilkakrotnie szybciej. Krew i limfa krążą sprawniej, znikają obrzęki.
Małgorzata Lorkowska