W latach 70. był "cudem techniki". Dziś to dla jednych symbol miasta, dla innych koszmarek

W samym sercu Gdańska stoi budynek, który od lat dzieli mieszkańców. Dla jednych to symbol nowoczesności, dla innych koszmarek. Powstał w latach 70., a jego historia i sposób budowy wciąż budzą ciekawość. Jak budowano Zieleniak w Gdańsku?
Zieleniak w Gdańsku, 1990 rok
Zieleniak w Gdańsku, FOTO:FORTEPAN / Erdei Katalin, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Zieleniak, należący do Centralnego Ośrodka Konstrukcyjno-Badawczego Przemysłu Okrętowego, a dziś do Centrum Techniki Okrętowej S.A. budynek w centrum Gdańska, tuż przy Gdańsku Głównym, od dawna budzi skrajne emocje. Dla jednych jest kultowym i nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu, dla innych szpecącym straszydłem. Jego budowa rozpoczęła się w 1965 roku i była nietypowa.

Zobacz wideo "Były motyle i szaleństwo, ale też wstyd i poczucie winy". Katarzyna Nosowska w "Z bliska"

Gdański "drapacz chmur" wznoszono z użyciem szwedzkiej techniki. Gdańskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego (GPBP), zgodnie z projektem Stanisława Tobolczyka i Jasny Strzałkowskiej oraz konstrukcją opracowaną przez Zbigniewa Zaborowskiego budowało go... od góry do dołu.

Jak budowano Zieleniak w Gdańsku? Pomysł był nietypowy

Choć trzonolinowców, a więc budynków wznoszonych "na odwrót" wokół filarów, istnieje więcej (przykładem może być wrocławski Linowiec), to gdański biurowiec i tak jest jedyny w swoim rodzaju. Do dwóch żelbetowych filarów, stanowiących szkielet budynku, po kolei od góry "przytwierdzano" kolejne piętra. Słupy te wykorzystano potem jako klatki schodowe, a ich odsłonięcie przy przyziemiu sprawia, że Zieleniak sprawia wrażenie, jakby unosił się nad ziemią.

 

Budynek przeszklono i na fasadzie ozdobiono charakterystycznymi zielonymi emaliowanymi płytami, którym też zawdzięcza swoją nazwę. Zieleniak został oddany do użytku w 1971 roku. Ma 90 metrów wysokości (72 m do dachu), 17 kondygnacji, dwie klatki schodowe i kilka interesujących "smaczków".

Choć wiele z pamiątek po czasach PRL-u i fantazji budowniczych zniknęło w trakcie kolejnych remontów, są takie, które przetrwały do dziś. Jednym z nich są... garnki. Jak pisze portal muratorplus.pl, gdy w trakcie prac wykończeniowych zaczęło brakować funduszy i okazało się, że nie ma wystarczającej liczby osłon na lampy, nad wejściem zamontowano oszlifowane garnki.

Kontrowersyjny symbol miasta. Kilkukrotnie próbowano go sprzedać

W latach 70. uchodził za symbol nowoczesności. Wpisany do rejestru zabytków biurowiec jest dziś siedzibą wielu firm. Na ostatnim piętrze działa też restauracja Panorama, z której okien można podziwiać miasto. Zieleniak jednak budzi też spore dyskusje. Od lat pojawiają się pomysły na jego modernizację i przebudowę, planowano nawet zmienić fasadę na biało-niebieską. Z uwagi na nietypową konstrukcję koszty remontu byłyby jednak ogromne. Budynek próbowano też kilkukrotnie sprzedać, m.in. w 2011 roku za 67,7 mln zł, ale bezskutecznie.

Więcej o: