"Myślałam jak baba. Widziałam tylko pole minowe na udzie". Kolejna wysportowana Polka pokazuje prawdę o ciele

Projekt Fake Off Poland wciąż zyskuje nowych fanów. Nasza redakcyjna koleżanka Kama udostępniła zdjęcie nawiązujące do akcji. Nie spodziewała się, że o jej poście zaczną pisać internetowe portale.

Kiedy Kama, nasza redakcyjna koleżanka i instruktorka pole dance, przyszła do piątek w pracy, nie spodziewała się, że ten dzień będzie miał taki zaskakujący finał: pokazała nam zdjęcie, które wrzuciła na prywatny Instagram, ale ani ona, ani my nie spodziewaliśmy się, że jej post będzie miał taki oddźwięk w mediach społecznościowych. Była zaskoczona, gdy pod koniec weekendu zaczęły kontaktować się z nią konkurencyjne portale z prośbą o komentarz. Ale po kolei...

Akrobacje, które Kama, instruktorka pole dance, od ponad czterech lat wyczynia na rurze, przyprawiają jednakowo o zachwyt i ciarki. Są wirtuozerskie. Wyglądają też na niebezpieczne, jeśli nie ma się odpowiednio wytrenowanego ciała.

Wydawałoby się, że osoba, o sylwetce sportsmenki, której tak skomplikowane figury przychodzą z łatwością (przynajmniej tak to wygląda), nie może mieć sobie nic do zarzucenia.

"Myślę jak baba"

A jednak jesteśmy tylko ludźmi, nikt z nas nie jest idealny. Aby to udowodnić, Kama zdobyła się na wielką odwagę. Niedawno opublikowała na swoim Instagramie nietypowe zdjęcie z treningu. Na początku nie była z niego zadowolona i nie zamierzała się nim chwalić.

 

Fotograf uchwycił Kamę, gdy robiła szpagat na rurze. Pierwszą reakcją instruktorki po spojrzeniu na siebie było... zdenerwowanie. Powodem był widoczny na udzie cellulit:

Jak zobaczyłam pierwszy raz to zdjęcie, trochę nerwowo się zaśmiałam, trochę zatłukło mi serce i trochę zaczęłam w głowie obliczenia, czy stać mnie na emigrację na, powiedzmy, Zanzibar.
Patrzę i analizuję. I nie widzę, że wiszę w ładnym prawie-szpagacie. Nie widzę relaksu na twarzy, nie widzę w gruncie rzeczy szczupłej sylwetki. Nie widzę setek godzin spędzonych na sali i ciężkiej pracy. Tylko to pole minowe na moim udzie. Myślę. Jak baba.
 

Kobiety bez cellulitu? Nie ma!

Kilka nierówności na skórze wystarczyło, by Kama na chwilę zapomniała o tym, jaką siłę i radość czerpie ze sportu, który z taką pasją uprawia. Po krytycznych myślach przyszło opamiętanie. Instruktorka uznała, że patrzyła na siebie zupełnie nieobiektywnie:

Na szczęście rozsądek się obudził. I zauważam: jest szpagat, są ładne nogi, jest relaks. Moim kursantkom mówię, że nie ma kobiet bez cellulitu. NIE MA. A na rurkę przychodzimy robić piękne, nadludzkie rzeczy, bez względu na to, czy jest nas więcej, czy mniej. Klejąca się do rury skóra siłą rzeczy się roluje w małe wyboje, nie jesteśmy w końcu z lateksu.
 

Fake Off Poland

Swój post instruktorka oznaczyła hashtagiem #fakeoff, sygnalizując poparcie dla akcji Fake Off Poland rozpoczętej przez Dominikę Cudę, fotografkę znaną przede wszystkim z pracy ze sportowcami. Przesłaniem projektu jest uświadomienie kobietom, że powinny zaakceptować swoje ciała i pokochać siebie za to, kim są, a nie jak wyglądają.

Fotografka postanowiła zapoczątkować akcję Fake Off Poland, gdy zauważyła, że talent, wiedza i inteligencja są spychane przez kobiety na dalszy plan, a człowieka zaczyna wartościować się przede wszystkim przez jego atrakcyjność fizyczną.

"Szacun za szczerość!"

Kama była zaskoczona popularnością swojego wpisu w mediach. Na Instagramie odezwało się do niej wiele osób. Co ciekawe, większości z nich nawet nie znała:

To są komentarze od obcych osób, które nie mają ze mną żadnej relacji, więc mam poczucie, że piszą te wszystkie super słowa nie dlatego, że się lubimy. Naprawdę musiało do nich trafić to, co pokazałam i napisałam.

W komentarzach pod wpisem użytkownicy dziękowali Kamie za motywujący i szczery wpis, który dodał im pewności siebie oraz podniósł na duchu:

Sama zawsze się śmieje, że jestem zrobiona z pomarańczy, bo mimo zdrowego stylu życia, mam solidny kawał cellulitu. Choć muszę przyznać, że raczej chowałam te zdjęcia w galerii. Tutaj mega szacun za publikacje i szczery wpis.
Genialny post ! Dzięki za to! Od lat po urodzeniu drugiego dziecka próbuję pozbyć się cellulitu ... Schudłam tyle, że basta. Straciłam, owszem, w obwodach, ale cellulit ani myśli się żegnać. Chyba pozostaje nam go polubić.
 

Nasze kompleksy

Pole dance jest wymagającą dyscypliną. Oprócz świetnej kondycji fizycznej trzeba także przełamać swoje kompleksy. Strój do ćwiczeń musi bowiem odsłaniać dużo skóry po to, żeby ciało w trakcie ćwiczeń mogło przyczepiać się do rury.

Kama zaznaczyła, że w jej zajęciach uczestniczą dziewczyny o różnych typach figur, jednak kursantki nie krytykują wzajemnie swojego wyglądu – starają się na czas ćwiczeń zapomnieć o swoich kompleksach po to, żeby inne dziewczyny mogły czuć się swobodnie w ich towarzystwie.

Czy pole dance dodaje pewności siebie i pomaga całkowicie pozbyć się kompleksów? Kama nie chce być zbytnią idealistką. Przypomina, że dostrzeganie w sobie wad jest rzeczą ludzką.

Istotne powinno być więc nie pozbycie się kompleksów w ogóle, lecz umiejętne zapanowanie nad nimi. Sama, choć wciąż nie uważa się za chodzący ideał, jest dumna ze swojego ciała, które pozwala jej na wykonywanie skomplikowanych akrobacji:

Trzeba pamiętać, że te kompleksy są nasze. To my sami sobie mówimy, że ludziom może coś się nie podobać, bo siłą rzeczy projektujemy opinie innych na podstawie naszego gustu. Tymczasem otoczenie nawet sobie nie zdaje sprawy z tych naszych "niedoskonałości".
Zamiast martwić się, że coś tam mi się gdzieś wyleje, mam ochotę chwalić moje ciało za to, co potrafi. A potrafi tyle, że kogo by to obchodziło czy mi się na nim skóra roluje, czy nie.

To też może cię zainteresować:

Znana trenerka miesiąc po porodzie z odstającym brzuchem. "Wreszcie ktoś się bierze za tę paranoję"

"W życiu kobiety na nic nie jest za późno". O mamie Kamy, która po 40-tce została łyżwiarką figurową