Więcej podobnych tematów znajdziesz na Gazeta.pl
Aleksander Kwaśniewski urząd prezydenta Polski sprawował w latach 1995–2005. Ostatnio w rozmowie z Martą Korycką z portalu kultura.gazeta.pl, w ramach promocji książki "Prezydent", opowiedział co nieco o swojej prezydenturze. Zdradził m.in., jak wyglądały przygotowania do wizyt ważnych osobistości.
Aleksander Kwaśniewski zawsze mógł liczyć na wsparcie swojej małżonki podczas oficjalnych wizyt, spotkań czy przemówień. Okazuje się jednak, że Jolanta Kwaśniewska nie zawodziła również podczas samych przygotowań tego typu wydarzeń, a jeden z jej pomysłów zaskoczył nawet cesarską parę Japonii.
Jak się przygotowuje do takiej wizyty w Polsce Elżbiety II czy cesarza Japonii, to w tym jest mnóstwo fanu. (...) Na przykład ustalanie menu dla pary cesarskiej japońskiej, no to była prawdziwa epopeja (...). To chyba nawet moja żona właśnie wpadła na pomysł, że ponieważ mówi się o tym, że Japonia to jest kraj kwiatu wiśni i tak dalej, to przygotujemy zupę wiśniową. (...) No i ta zupa parze cesarskiej bardzo smakowała, tylko cesarzowa się strasznie zdziwiła, kiedy powiedzieliśmy, że to jest zupa z wiśni. Co się okazuje, że w Japonii drzewa mają pięknie kwiaty, tylko nie mają owoców.
- powiedział Aleksander Kwaśniewski.
Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Martą Korycką z portalu kultura.gazeta.pl, zdradził również, ile otrzymuje prezydenckiej emerytury. Były prezydent został zapytany o to, czy "dorabianie" do emerytury podyktowane jest kwestią finansową, czy raczej chęcią pozostania aktywnym zawodowo. - Nam ta płaca dla byłych prezydentów wzrosła i to jest w tej chwili około 12 tysięcy złotych, które oczywiście trzeba opodatkować itd. To nie są kwoty, które, jak ma się dużą rodzinę, mogą wystarczyć, więc oczywiście, że trzeba zarabiać. Ja zarabiam i jakoś muszę sobie dawać radę - wyznał.