"Biłem się w sobie, jak zorganizować w mojej parafii kolędę. Będąc samemu w 4-tysięcznej parafii, udałoby mi się być w każdej rodzinie pewnie raz na około 4 lata. Postanowiłem, że poproszę parafian o pomoc. U wielu ostatnie spotkanie duszpasterskie było 5 lat temu" - czytamy w opublikowanym wpisie.
W załączonym liście z kolei ksiądz napisał: "Zbliża się czas tzw. kolędy, czyli duszpasterskiej wizyty. Nasza parafia liczy niemal 4 tys. mieszkańców. [...] Można założyć, że katolickich rodzin jest ponad tysiąc. Z lat poprzednich mam doświadczenie, że jestem w stanie odwiedzić ok. 250-300 rodzin".
Po konsultacjach, osobistej analizie i modlitwie, postanowiłem w tym roku poprosić was o pomoc w ułożeniu grafiku
- napisał duchowny. Ksiądz apeluje też do osób, które chciałyby ugościć go w czasie kolędy i wspólnie zmówić modlitwę, aby pozostawiły swoje dane w biurze lub zakrystii. "(...) Proszę o adres, dane, a ja spróbuję ułożyć rozsądny plan kolędy" - wskazuje kapłan. "Ilość zgłoszeń rozstrzygnie, jaki ostatecznie będzie plan spotkań" - dodaje na koniec ks. Wachowiak. Czas na wypełnianie ankiet wierni mają do końca listopada br.
Internautom pomysł proboszcza spod Poznania przypadł do gustu. "Bardzo dobrze to ksiądz wymyślił. Pozdrawiam z diecezji tarnowskiej" - pochwaliła jedna z użytkowniczek platformy. Wiele osób zrozumiało podejście księdza. "Nihil novi. Kolęda na zaproszenie. 23 lata temu w 1 z olsztyńskich Parafii oburzenie doprowadziło do rezygnacji proboszcza. Teraz coraz częściej standard w miastach", "Takie czasy nastały, coraz mniej powołań kapłańskich" - czytamy w komentarzach.
Fajny pomysł. W mojej parafii działa to drugi rok z rzędu. Pierwszy raz mieliśmy okazje gościć księdza z parafii przez 45 minut. Ksiądz się nie śpieszył. Był czas na herbatę, rozmowę. Polecam takie rozwiązanie
Bardzo słusznie. Jakieś 10 lat temu ni z tego ni z owego pojawił się inny ksiądz pod moimi drzwiami. Wpuściłem, ale obaj nie mieliśmy pomysłu o czym gadać i wyszło bardzo sztucznie.
Mądrze
- dodają komentujący.
Źródło: Twitter