Jak dowiadujemy się z ankiety, która została przeprowadzona przez naukowców z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, aż 67 proc. kobiet z grupy wiekowej 18-45 decyduje się na usuwanie owłosienia z okolic intymnych. W badaniu wzięło udział 2,4 tysiąca osób, a wyniki zostały opublikowane w "Scientific Reports". Możemy z nimi także zapoznać się na stronie Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Co zainspirowało naukowców do przeprowadzania tych badań? Na twarzach ogolonych mężczyzn aż trzy raz częściej niż u panów z brodami występują kolonie gronkowca. Postanowili więc sprawdzić, czy dotyczy to także kobiet usuwających owłosienie łonowe. - Skoro włosy na twarzy są takie korzystne, to włosy tam na dole powinny wykazywać podobne właściwości. Pomyślcie o tym, brody to praktycznie włosy łonowe tylko, że na twarzy. Zaczynają rosnąć w tym samym okresie dojrzewania płciowego i wyglądają właściwie dokładnie tak samo - powiedział dr Andrzej Galbarczyk.
Co istotne, badacze nie twierdzą, że włosy łonowe całkowicie chronią nas przed zakażeniami dróg moczowych. Jednak panie, których problemem są nawracające infekcje tego typu, powinny raczej zrezygnować z usuwanie owłosienia z okolic intymnych. - Po uwzględnieniu czynników, takich jak: wiek, aktywność seksualna, stosowanie preparatów plemnikobójczych i historia wcześniejszych zakażeń układu moczowego wykazaliśmy, że kobiety usuwające włosy łonowe nie różniły się od reszty kobiet pod względem ryzyka zachorowania. Kobiety całkowicie pozbawione włosów łonowych trzykrotnie częściej zgłaszały nawracające zakażenia dróg moczowych, czyli takie, które pojawiały się trzykrotnie lub częściej na przestrzeni roku - przekonują naukowcy.