20 grudnia 2023 roku Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński zostali skazani prawomocnym wyrokiem na dwa lata pozbawienia wolności w związku z tzw. aferą gruntową. Do zatrzymania byłych szefów CBA i MSWiA doszło 9 stycznia wieczorem. Przebywali wówczas w Pałacu Prezydenckim na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy i deklarowali, że pozostaną tam "aż zło przegra". O 20 Komenda Stołeczna Policji potwierdziła, że "zgodnie z nakazem sądu, osoby, których dotyczyły dyspozycje, zostały zatrzymane".
Jak podkreślił szef MSWiA Marcin Kierwiński po zatrzymaniu Wąsika i Kamińskiego, "wobec prawa wszyscy są równi". Jednak innego zdania są politycy PiS i rodziny zatrzymanych. Żona Macieja Wąsika udzieliła wywiadu portalowi wpolityce.pl, w którym zadeklarowała: "To nie pierwsze ciosy, które spadają na nas z Maćkiem, ale muszę przyznać, że to dla mnie szok. Nie ma go, bo go wzięli. Nie mogę się z nim skontaktować".
Potem Roma Wąsik zaapelowała: "Ja was tylko proszę o jedno, nie zapomnijcie o nich! Bo ta opresyjna władza właśnie na to liczy, że będą dwa, maksymalnie trzy dni wzmożenia i to przyschnie". Kobieta ma nadzieję, że 11 stycznia Polacy wezmą udział w manifestacji pod Sejmem, żeby "wyrazić solidarność z zatrzymanymi".
Tymczasem Kamiński i Wąsik zostali przewiezieni z komendy policji przy ul. Grenadierów w Warszawie do Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów. Program TVN24 pokazał otoczenie aresztu tuż po godzinie 6 rano. Na miejscu znajdował się jeden protestujący.