Diagnoza spadła jak grom. "Baśka ciągle pytała dlaczego". Od jej śmierci sam opiekuje się chorą córką

Paweł Wawrzecki zasłynął występami w popularnych serialach i do dziś kojarzony jest głównie z rolami komediowymi. Jego życie prywatne, choć wydaje się gotowym materiałem na film, bardziej przypomina jednak dramat. Aktor stracił ojca, żonę i dziś opiekuje się chorą córką.
Paweł Wawrzecki
Paweł Wawrzecki. FOT. BARTOSZ BOBKOWSKI / Agencja Wyborcza.pl

Paweł Wawrzecki zasłynął rolami w takich kultowych serialach, jak "Złotopolscy", "Graczykowie" i "Daleko od noszy". Aktor debiutował na ekranie w 1975 roku, dziś fani mogą go oglądać w produkcji "Teściowie" i na deskach warszawskiego Teatru Kwadrat. Życie nie oszczędzało jednak serialowego Wieśka Gabriela, a jego biografia wydaje się gotowym materiałem na film.

Zobacz wideo Nakręcili inne zakończenie "Titanica". Aktor cieszył się, że Cameron tej sceny nie użył

Gdy miał 15 lat, jego ojca powieszono. "Nie był kryształowym człowiekiem, ale na to nie zasługiwał"

Gdy Paweł Wawrzecki miał dwa lata, jego rodzice się rozwiedli. Początkowo trafił pod opiekę matki, która po pewnym czasie oddała go ojcu i zniknęła na kilka lat. Do ponownego spotkania doszło, gdy miał 15 lat. Odbyło się jednak w dramatycznych okolicznościach. W 1965 roku jego ojciec, Stanisław Wawrzecki, był dyrektorem Miejskiego Przedsiębiorstwa Handlu Mięsem Warszawa Praga. Oskarżono go o przyjmowanie łapówek od sklepów i w efekcie afery mięsnej skazano na śmierć przez powieszenie. W 2004 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok i umorzył postępowanie. Choć życia ojcu to nie przywróciło, udało się oczyścić jego imię. - Ojciec nie był kryształowym człowiekiem. Ale na pewno nie zasługiwał na bestialską śmierć - mówił później Paweł Wawrzecki w dokumencie "Paragraf 148 - Kara śmierci. Mięso".

Paweł Wawrzecki pierwszą żonę poznał na studiach. Od lat opiekuje się chorą córką. "Baśka ciągle pytała dlaczego"

W trakcie studiów na warszawskiej PWST Wawrzecki poznał Barbarę Winiarską, siostrę Marii Winiarskiej. Miłość rozkwitła, gdy zachorował. - Zatroskana Basia poszła, żeby mu pomóc w kurowaniu się. Wzięła butelkę wina i już się nie rozstali - opowiadał w jednym z wywiadów ich wspólny znajomy, Emilian Kamiński. Jakiś czas później na świat przyszła ich córka, Anna. Okazało się, że ma dziecięce porażenie mózgowe z objawami padaczki. Dla rodziny diagnoza była druzgocąca. - Baśka ciągle pytała dlaczego. Dlaczego nas to spotkało? Dlaczego mnie, dlaczego ją. I ciągle powtarzała: "Może ja byłam za wesoła" - wspominał Wawrzecki w "Wysokich Obcasach". - Nas od razu ostrzegali psychologowie: chore dziecko to chory związek. I on kulał, ten związek, ale dom nie - dodał.

Nasz nowy wideo podcast "Slay show" dostępny także w serwisach streamingowych. Obejrzyj najnowszy odcinek.

Choroba córki prawie zrujnowała ich małżeństwo. W 2002 roku na Pawła Wawrzeckiego spadł kolejny cios

By podreperować budżet, Wawrzecki wyjechał do Londynu, gdzie pracował m.in. jako stolarz. Opiekę nad córką przejęła Barbara. - Ani dawano dwa lata życia - przyznał Wawrzecki. Rokowania lekarzy okazały się jednak błędne. W 2024 roku Anna skończy 42 lata. Zarobione za granicą oraz dzięki roli w serialu "Matki, żony i kochanki", która otworzyła mu drzwi do kariery, pieniądze Wawrzecki przeznaczył na zakup i remont domu. Mieli tam zamieszkać w trójkę, ale los znów wystawił aktora na ciężką próbę. W 2002 roku Barbara Winiarska zmarła z powodu tętniaka mózgu. - Wiesz, jaki był ostatni SMS, który dostałem od Basi? "Jestem zmęczona, chciałabym wrócić do naszego ślicznego domku". A ja skończyłem wreszcie ten remont. Mamy na dole całe takie pomieszczenie do ćwiczeń, góra jest wreszcie zrobiona i jak ten dom już ma wszystko, to Baśka umarła. I tak to jest - przyznał w "Wysokich Obcasach".

 

Dziś Paweł Wawrzecki dzieli życie między USA a Polską. Córka jest jego dumą

W 2009 roku Paweł Wawrzecki wziął ślub z Izabelą Roman, która na stałe mieszka w Stanach. Na co dzień dzieli życie między Polską a Chicago, choć na tę częściową przeprowadzkę zdecydował się dopiero w 2019 roku. Myśli też o tym, by przenieść się za ocean na stałe i zamieszkać tam razem z córką. - Ania realizuje się, spełnia i jest bardzo szczęśliwa. Jest moją dumą, powodem do ogromnej radości - przyznał w rozmowie z "Rewią". Jak sam mówił w rozmowie z "Vivą!", zdarza mu się czasem myśleć o tym, co będzie, gdy jego już zabraknie. - Wolałbym, żeby była inna kolejność. Pamiętam, jak moja Basia mówiła o tym, co się stanie, gdy jej nie będzie. Ale ja nie zastanawiam się nad moim odchodzeniem. Nie przywołuję tego, bo wiem, że Anka miałaby wtedy bardzo ciężko. A jednocześnie mam świadomość, że tacy ludzie jak Ania muszą potem jakoś żyć, bez tej osoby, do której się przyzwyczaiły. Żyją z bólem i ze świadomością, że tego kogoś już nie ma. Ale zostają im po nim wspomnienia - podkreślał.

Więcej o: