Syn Roberta Gonery poszedł w jego ślady. Dołączył do obsady popularnego serialu. Podobny do taty?

Robert Gonera ma na koncie ponad sto ról w filmach i serialach. Aktor, który ogromną popularność zyskał dzięki roli w "M jak miłość", może mieć powody do dumy. Najstarszy syn Teodor Gonera poszedł w jego ślady i od niedawna występuje w popularnym serialu.
Robert Gonera w 2011 roku
Mieczysław Michalak / Agencja Wyborcza.pl

Robert Gonera pierwsze kroki na scenie stawiał w szkolnym teatrze. W 1991 roku uzyskał dyplom szkoły teatralnej, a rok wcześniej zadebiutował na scenie rolą w musicalu "Skrzypek na dachu" w Operetce Wrocławskiej. Pierwszy raz na ekranie pojawił się w 1988 roku w filmie "Nowy Jork, czwarta rano", choć rola ta ograniczyła się do siedzenia na ławce na dworcu w Bystrzycy Kłodzkiej. Prawdziwy debiut to "Marcowe migdały" z 1989 roku. Wystąpił w ponad stu rolach w różnych produkcjach, choć przez kilka lat nie był niemal nieobecny na ekranach. Od jakiegoś czasu aktor wrócił do regularnych występów. Kojarzony jest przede wszystkim z rolą w serialu "M jak miłość", do której powrócił po 17 latach przerwy. Teraz okazuje się, że na ekranach telewizorów będzie można oglądać także jego najstarszego syna.

Zobacz wideo Maciej Zakościelny o synach. Jest obecnym ojcem. "Są ze mnie dumni"

Po rozwodzie Robert Gonera stracił kontakt z synami. "Starałem się być w życiu moich dzieci"

Gonera przez 4 lata był związany z Jolantą Fraszyńską, z którą doczekał się córki, Nastazji. Para rozwiodła się w 1994 roku. W 2003 roku aktor poślubił prawniczkę Karolinę. Rok później na świat przyszedł Teodor, w 2008 roku Leonard. - Większość obowiązków przejmuje na siebie Karolina, a ja staram się pomagać, jak tylko mogę. Robię to, czego ona nie może zrobić, czyli pranie, prasowanie ciuszków. Często też karmię, bo po trzech miesiącach przeszliśmy na karmienie z butelki - opowiadał przed laty.

Na krótko przed narodzinami drugiego syna Gonera przeszedł załamanie, wycofał się z życia publicznego, nie pojawiał się też na ekranie. W końcu i małżeństwo zaczęło się psuć. Ostatecznie para rozwiodła się w 2012 roku, sąd orzekł, że synowie powinni trafić pod opiekę matki. Gonera na pewien czas stracił z nimi kontakt, ale ostatecznie postanowił o nich zawalczyć. - Z trudem i z ogromnym wysiłkiem starałem się być w życiu moich bliskich i moich dzieci. To powoli już się kończy, bo dzieci dorastają. Mój najmłodszy syn ma 16 lat, starszy prawie 20, a córka w ogóle jest dorosła - mówił w rozmowie z weekend.gazeta.pl.

Syn Roberta Gonery postanowił zostać aktorem. Od niedawna gra w "Lombard. Życie pod zastaw"

Najstarszy syn Teodor zdecydował się pójść w ślady ojca i zostać aktorem. 20-latek po raz pierwszy zadebiutował w serialu "Święty", później pojawił się w jednym z odcinków serialu "Dzielnica strachu", a niedawno dołączył do obsady "Lombard. Życie pod zastaw". Wcieli się w Bartka Nanowskiego, "Nano", który przyjdzie do lombardu, by zastawić złoty łańcuszek, ale przy okazji pomoże rozwiązać problem z niedziałającym laptopem "w pięć sekund".

 

- [Tata] od najmłodszych lat zaszczepił we mnie pasję do filmu, ale też do aktorstwa. Pamiętam, jak za młodu latałem po całych planach filmowych razem za rękę z ojcem i to we mnie zostało - opowiadał na nagraniu, które pojawiło się na Instagramie. - Mimo że czasami ojciec mówił mi, żeby lepiej w to nie iść - dodał. Internauci natychmiast zwrócili uwagę na podobieństwo do znanego taty.

Podobny do taty.
Może uczeń przerośnie mistrza.
Przyda się nowa twarz w lombardzie

- czytamy w komentarzach. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: