Danuta Holecka już stroi fochy w TV Republika. "Na początku jeszcze była miła"

Danuta Holecka to postać, która budzi ogromne emocje. Okazuje się, że zachowanie słynnej prezenterki w nowym miejscu pracy nie wszystkim przypadło do gustu. Jak zdradza pracownik TV Republika, Holecka już zepchnęła ze sceny jednego z gwiazdorów stacji.
Danuta Holecka już stroi fochy w TV Republika
Danuta Holecka już stroi fochy w TV Republika//YouTube screen TV Republika

W ostatnich miesiącach zainteresowanie Danutą Holecką jest naprawdę bardzo duże. Prezenterka, która przez wiele lat była związana z TVP, 29 grudnia ubiegłego roku rozpoczęła współpracę z TV Republika. To raczej nikogo nie zaskoczyło. Danuta Holecka, mimo że powinna starać się, by zachować neutralność polityczną, dała się poznać jako wierna sojuszniczka partii Jarosława Kaczyńskiego.

Zobacz wideo Na co uważać na pierwszej randce?

Danuta Holecka już stroi fochy w TV Republika? "Dla niej to musi być partyzantka"

Okazuje się, że praca z prezenterką w TV Republika wcale nie należy do łatwych i przyjemnych. Jeden z pracowników stacji w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" wyznał, że Holecka już zaczęła stroić fochy. Na początku była jednak bardzo miła. - Potem, jako prowadząca "Dzisiaj", zepchnęła ze sceny starego prezentera Republiki, który wcześniej uchodził za gwiazdę. Z czasem zaczęła jeszcze stroić fochy - zdradził. I jak dodał:

Bo w TVP obsługiwał ją cały sztab ludzi, a u nas programy robi się w kilka osób. Nie ma obsługi dla gwiazd: wizażystki, fryzjera, osoby do podawania kawy. Dla niej to musi być partyzantka.

Danuta Holecka jest śledzona? "Ciągle o tym mówi"

Warto wspomnieć, że nie są to pierwsze doniesienia na temat współpracy z Danutą Holecką w TV Republika. W rozmowie z serwisem Plejada jeden z pracowników stacji powiedział, że prezenterka twierdzi, że jest cały czas śledzona. - Holecka sądzi, że ją śledzą wszyscy. Ciągle o tym mówi w newsroomie i nie tylko. Nikt tego nie powie, ale wszyscy już mają dość tych jej wymysłów - zdradził w rozmowie informator.

Więcej o: