Pierwsza komunia święta to zdaniem ludzi Kościoła jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Jak podkreślają, to właśnie wtedy jednoczymy się z Bogiem i od tej pory możemy przyjmować eucharystię. Nie rozumiem jednak, dlaczego dzieci mają przeżywać to już w podstawówce, gdy mają tylko 9-10 lat. Jako matka widzę, że moja córka nie interesuje się jeszcze religią. Nie jest to dla niej jakiś szczególnie ważny temat. Myślę, że nie ma w tym nic zaskakującego. Większość dzieci, które znam, nie ma jeszcze ugruntowanych przekonań religijnych.
Moja córka w lipcu skończy 10 lat. W tym roku powinna przystąpić do pierwszej komunii. Tak się jednak nie stanie. Decyzję podjęliśmy już kilka lat temu. Ja i mój mąż nigdy nie byliśmy gorliwymi katolikami. Jesteśmy wierzący, ale dystansujemy się od Kościoła Katolickiego.
Nasza córka nie chodzi na religię, nie uczęszcza też na niedzielne nabożeństwa. Nie wiem więc, dlaczego miałaby przystępować do tego sakramentu. Po latach żałujemy tylko, że ochrzciliśmy ją w Kościele. Obecnie uważamy, że religię powinniśmy wybierać już jako dorośli ludzie. Podobne podejście mają na szczęście nasi rodzice. Uniknęliśmy więc rodzinnych kłótni dotyczących tego typu kwestii.
Temat jednak powrócił do nas niedawno. Córka powiedziała nam, że tylko 10 z 24 uczniów z jej klasy, przystąpi w tym roku do komunii. Byłam naprawdę w szoku. Myślałam, że z komunii zrezygnuje 5-6 osób. Tymczasem na taki krok zdecydowała się większość uczniów. Mieszkamy w średniej wielkości mieście wojewódzkim. Nie jest to Warszawa, w której takie przypadki są pewnie coraz częstsze.
W czasach mojego dzieciństwa to było nie do pomyślenia. Obecnie mam 37 lat i gdy ja przystępowałam do komunii, nikt się nie wyłamywał. Pamiętam, że robiły to nawet dzieci zadeklarowanych ateistów. Ta zmiana jednak bardzo cieszy. Ludzie w końcu mają odwagę, by zdecydować się na taki krok. Co więcej, powoli przestaje to wzbudzać kontrowersje.