- Zdarzyło nam się to, czego nie życzę nikomu. Zgwałciło mnie siedmiu mężczyzn - mówiła wstrząśnięta Fernanda w nagraniu, które udostępniła w mediach społecznościowych. Hiszpańscy turyści przez ostatnie pięć lat odwiedzili 66 krajów i przejechali na motorach łącznie 170 tys. km. Ostatnio, w czasie swojej podróży z Bengalu Zachodniego do Nepalu, zatrzymali się na noc w wiosce Kurmahat w dystrykcie Dumka, położonym w stanie Jharkhand na północy Indii. To właśnie tam doszło do tragedii.
Jak relacjonowała para w nagraniu, mieli rozbić namiot w ustronnym miejscu w pobliżu targu Hansdiha w Dumce. Kiedy zasnęli, do środka wtargnęło siedmiu młodych mężczyzn. Rzucili się na turystów i brutalnie ich pobili, a potem zgwałcili Hiszpankę. - Gwałcili mnie na zmianę, tak przez około dwie godziny, niektórzy patrzyli - zeznała później kobieta. Zabrali z namiotu również ich rzeczy.
Na nagraniu, które para opublikowała na Instagramie, widać, że oboje doznali licznych obrażeń. - Moja twarz wygląda, jak wygląda, ale nie to boli mnie najbardziej. Chociaż mam obitą buzię, najgorsze jest to, co przeżyła ona - mówił 64-latek. Jak dodał, napastnicy uderzyli go w głowę kamieniem. Twierdzi, że życie zawdzięcza temu, że miał na sobie kurtkę, która trochę zamortyzowała cios. - Myślałem, że zginiemy. Dzięki Bogu żyjemy - dodał.
Policja potwierdziła tragiczne zdarzenia i wszczęła śledztwo ws. zbiorowego gwałtu. Poinformowano też, że w związku ze sprawą zatrzymano już trzech podejrzanych. - To incydent godny potępienia i policja podejmuje odpowiednie działania. Sprawcy nie zostaną oszczędzeni - mówił Mithilesh Kumar Thakur, minister regionalny stanu Jhajhand cytowany przez portal euronews.com. Kobieta aktualnie przebywa w Społecznym Centrum Zdrowia Saraiyahat, gdzie otrzymuje pomoc medyczną.