12 maja 2024 r. wiele osób świętowało Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych. To była idealna okazja, by podziękować osobom, które często okazują nam wiele empatii, opiekują się nami i pomagają wracać do zdrowia. Święto ustanowiono w 1973 r. w Meksyku z myślą o Florence Nightingale, twórczyni współczesnego pielęgniarstwa, które jest z nami do dziś. Tego dnia pielęgniarki i położne miały okazję otrzymać wiele prezentów, jako docenienie ich ciężkiej pracy. Okazuje się, że niektóre wywołały burzę w sieci.
Na Facebooku @SiostraBozenna pojawił się post, w którym pokazano pewien prezent, otrzymany z okazji tego wyjątkowego dnia. Profil słynie z nagłaśniania absurdalnych sytuacji i ukazywania, jak często trudna i niedoceniania jest praca pielęgniarek.
Jak tam? Fajne prezenciki dostaliście na Dzień Pielęgniarki? Bo na przykład jest takie miejsce, gdzie pielęgniarki dostały od posłanki podwiędnięte jabłka, ale za to w pięknej sejmowej torebce. Na szczęście wszystko w motywie 'abyście zawsze czuły się doceniane, tak jak na to zasługujecie'
-napisano w poście.
Prezent wręczyła posłanka na Sejm RP Iwona Karolewska (KO), a zdjęcia zawartości torebki szybko zaczęły być publikowane na kolejnych platformach, między innymi na X i zyskały już ogromny rozgłos w całej Polsce.
Pod postem posłanki Iwony Karolewskiej z życzeniami dla pielęgniarek i położnych na Facebooku szybko padło pytanie od jednej z internautek o jabłka, które miały otrzymać w prezencie z okazji ich święta.
To od pani pielęgniarki i położne dostały te zwiędłe jabłka? Platforma Obywatelska, wstyd!
- napisano. Posłanka szybko jednak zaprzeczyła, jakoby jabłka były niepierwszej świeżości.
Nie, proszę pani. Ode mnie panie pielęgniarki dostały jabłka prosto od lokalnego sadownika. Soczyste i zdrowe. (...) Widziała pani te jabłka? Jeśli nie, proszę się powstrzymać od komentarzy.'
Również i w rozmowie z Gazeta.pl Iwona Karolewska wyjaśniła, że jabłka nie były nieświeże i poinformowała również, dlaczego zdecydowała się właśnie na taki prezent. - To były jabłka odmiany Jonagored, przechowywane w chłodni w temperaturze 1,2 stopnia Celsjusza, pakowane w dniu dostarczenia do jednorazowych kartonowych opakowań. Były czyste, twarde i soczyste. Dostaję od pielęgniarek, do których dotarły jabłka, podziękowania i zdjęcia pokazujące, jak naprawdę te jabłka wyglądały - wyjaśniła. - O pielęgniarkach pamiętam od zawsze. (...) Jeszcze jako samorządowiec odwiedzałam wszystkie miejsca, gdzie pracują panie pielęgniarki w moim mieście. Każdego roku zawoziliśmy ciasto, składaliśmy gratulacje i podziękowania. W tym roku prezenty rozdawaliśmy w poniedziałek, więc cukiernie nie miały pełnego asortymentu. Dodatkowo w ubiegłym roku galaretka pod wpływem temperatury nam się rozpuszczała. Pomyślałam więc, że damy pielęgniarkom coś zdrowego, jabłka, wspierając przy tym naszego lokalnego sadownika, który je sprzedaje - powiedziała posłanka. - Jeśli ktoś poczuł się urażony, że zamiast ciasta w tym roku do życzeń i podziękowań dołączona była zdrowa przekąska, przykro mi. W przyszłym roku pomyślę o czym innym. Bo niezależnie od dzisiejszej fali hejtu będę pamiętać, żeby 12 maja podziękować osobom, wykonującym tak ważny i odpowiedzialny zawód - podsumowała. Jeśli masz ochotę, zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.