Polki płacą za ten sam produkt 409 zł, a Niemki 242. A to podobno Niemcy nam tak zazdroszczą

W kwietniu tego roku byłam w Berlinie. Zakupy w jednym ze sklepów skłoniły mnie do pewnych refleksji. Nie dość, że ceny w Polsce są już prawie takie same jak w Niemczech, to dodatkowo niektóre produkty są tam znacznie tańsze.
Kosmetyki w Niemczech tańsze niż w Polsce
siamionau pavel//shutterstock

To była moja trzecia wizyta w stolicy Niemiec. Pierwszy raz wybrałam się tam jako 20-latka w 2012 roku. Ceny w porównaniu do tych w Polsce wydały mi się horrendalne. Po raz drugi w Berlinie byłam na początku 2019 roku. Pomyślałam, że ceny produktów w polskich sklepach coraz bardziej zbliżają się do tych niemieckich, a przecież nasze zarobki nie wzrosły aż tak bardzo. W czasie mojej trzeciej wizyty w stolicy Niemiec stwierdziłam, że tamtejsze ceny prawie w ogóle już nie różnią się od tych warszawskich. Co więcej, gdy odwiedzałam popularne drogerie, zauważałam często, że w Polsce niektóre produkty są wręcz droższe.

Zobacz wideo Trzy jagodzianki, ale królowa tylko jedna:

Polak płaci 10 złotych, a Niemiec 3,50

Niedawno temat tych zaskakujących różnic w cenach został poruszony w mediach społecznościowych. Okazuje się, że pewien popularny lód jest droższy w Polsce o kilkadziesiąt procent. Polak płaci 10 złotych, a Niemiec za ten sam produkt tylko 3,50. Sprawa zbulwersowała wiele osób. 

Polki płacą za ten sam produkt 409 zł, a Niemki 242. A to podobno Niemcy nam tak zazdroszczą
Polki płacą za ten sam produkt 409 zł, a Niemki 242. A to podobno Niemcy nam tak zazdroszcząDeman//shutterstock

Co ciekawe, Polki często robią zakupy w drogeriach niemieckich. To dlatego, że niektóre kosmetyki są tam znacznie tańsze. Tak jak wspomniałam, zaobserwowałam to w czasie mojego kwietniowego wyjazdu do Berlina. W jednej z drogerii kupiłam szampon za 2 euro. W przeliczeniu na złotówki daje to 8,51 PLN. W Polsce za ten sam produkt płacę 15-16 złotych. 

Moja znajoma, która jest makijażystką, nie ukrywa, że niektóre produkty zamawia ze stron niemieckich perfumerii. Za jeden z ulubionych podkładów jej klientek w Polsce powinna zapłacić 409 złotych. Na niemieckiej stronie tej samej sieci płaci za ten produkt 57 euro. W przeliczeniu na złotówki daje to 242 złote, a wysyłka jest darmowa. 

Niemcy zazdroszczą Polakom? Ciekawe czego...

Zjawisko jest niezwykle frustrujące. Ale też i zabawne w kontekście propagandy PiS, która przez lata wmawiała Polakom, że "Niemcy nam zazdroszczą rozwoju i poziomu życia". Mówili to politycy, których rząd jest odpowiedzialny w ogromnym stopniu za drastyczny wzrost cen w naszym kraju... Bo naprawdę nie wiem, czego Niemcy mieliby nam aż tak bardzo zazdrościć. Wyższych cen przy jednocześnie znacznie niższych zarobkach? To brzmi naprawdę absurdalnie. 

Więcej o: