Jan Englert w 1994 roku rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną - aktorką Barbarą Sołtysik. Para doczekała się trójki dzieci - syna Tomasza oraz córek: Katarzyny i Małgorzaty. Jego drugą żoną została młodsza o 25 lat aktorka Beata Ścibakówna. Dwa lata po ślubie para doczekała się córki Heleny.
Niedawno w podcaście WojewódzkiKędzierski aktor otworzył się na temat późnego ojcostwa. Jak podkreślił, nie chce, by jego córka postrzegała go jako dziadka. - Muszę się starać, żeby nie wyglądać w jej oczach jak dziadek […] Nie, ona nie może mieć takiej świadomości. Jeżeli dziecko ma świadomość, że jest wnuczką, to znaczy, że przegrałeś - powiedział aktor. I jak dodał w tej samej rozmowie:
Dziecko, które ma ojca bardzo dojrzałego, żeby zaakceptowało jego światopogląd, wymaga od obu stron olbrzymiej empatii i zrozumienia.
Z pierwszą żoną aktor doczekał się trójki dzieci. Jednak jak sam przyznał, w tamtym okresie był głównie skupiony na rozwijaniu swojej kariery. - Byłem mocno zajęty w filmie, w teatrze, a potem jeździłem po świecie z przedstawieniami. Kiedy dzieci dorastały, nie uczestniczyłem w ich problemach, a pewnie wtedy byłem najbardziej potrzebny. Naprawdę nie umiem się z tego rozgrzeszyć - wyznał na łamach "Bez oklasków".
Jak zdradziła jego żona, gdy urodziła się Helena, aktor bardzo zaangażował się w rolę ojca. Spędzał sporo czasu w domu i zajmował się dzieckiem. - Janek wie, czego chce. Czas wahań ma za sobą. Po męsku podejmuje decyzje. A poza tym wydaje mi się młodszy od wielu moich kolegów. Wiem, że mogę na niego liczyć - wyznała Beata Ścibakówna w jednym z wywiadów.