Nasze wspomnienia z wakacji są piękne, gdy wypełniają je słoneczne dni... Oto lista rad, jak postępować przed i w trakcie urlopu, żeby czerpać wszelkie dobrodziejstwa ze słońca, chroniąc się równocześnie przed szkodami, jakie mogłoby nam wyrządzić.
Przygotowując się do spotkania ze słońcem, warto złuszczyć nadmiar martwych komórek naskórka nie tylko na twarzy, ale i na całym ciele. Umożliwi to skórze równomierne opalenie oraz lepszy kontakt z czystym powietrzem, skuteczniejsze dotlenienie. Jeżeli czas i nasze zasoby finansowe na to pozwalają, należy umówić się na zabieg peelingu w gabinecie kosmetycznym. Kosmetyczka dobierze odpowiedni dla nas preparat. Sami możemy w domu zrobić tzw. scrub - poddać wilgotną skórę całego ciała działaniu łagodnych środków ścierających. Gotowe scruby są obecnie w sklepach w dużym wyborze.
Na kilka tygodni przed urlopem używamy kremów z dużą zawartością witaminy A, która tworzy w naskórku "magazyn" substancji ochronnych przed szkodliwymi promieniami UV. Podobnie działają witaminy C i E. Dopiero od niedawna niektóre firmy kosmetyczne oferują kremy z kompozycją tych witamin. Przed wyjazdem warto zahartować skórę, korzystając kilka razy z solarium. Najlepiej, żeby to było cztery - sześć spotkań ze sztucznym słońcem.
Dojechaliśmy do wymarzonego miejsca wypoczynku. Jak to już wszyscy wiemy, opalamy się z umiarem. Używamy emulsji, kremu lub mleczka, zatrzymujących promieniowanie ze szkodliwego dla skóry zakresu ultrafioletu. Najnowocześniejsze kosmetyki do opalania zapobiegają całkowicie oparzeniom słonecznym, a jednocześnie pozwalają na uzyskanie brązowej opalenizny, aktywizując wytwarzanie melaniny. Preparaty słoneczne mają współczynnik ochrony przed ultrafioletem oznaczony liczbami od 2 do 20. Współczynnik ochrony powyżej 20 to tzw. sunblock (ang., całkowita blokada słońca).
Dzięki takim kosmetykom możemy "bezkarnie" przedłużać czas przebywania w pełnym słońcu. Dla przykładu: jeśli ktoś może opalać się bez ochrony przez 20 minut nie doznając oparzenia, to przy użyciu kremu ze współczynnikem ochrony 6 może przedłużyć kąpiel słoneczną do 120 minut. Jako kryterium stosuje się tutaj próg powstania rumienia fotochemicznego (oparzenia słonecznego). Trudno jednak od nas wymagać, żebyśmy empirycznie sprawdzali na sobie, jaką dawkę słońca wytrzymujemy. W literaturze fachowej spotykamy się z pojęciem "światłotypu" skóry. Podział na światłotypy ułatwia wybranie odpowiedniego preparatu do opalania.
Pierwszy typ to ludzie o rudych lub jasnoblond włosach i różowej cerze. Łatwo nabawiają się oparzenia, mają okres swoistej ochrony przed rumieniem od 5 do 10 minut.
Drugi typ to blondyni o bladej karnacji, zwykle jasnych, niebieskich lub szarych oczach. Są także wrażliwi na słońce. Mają własny okres ochrony przed rumieniem od 10 do 20 minut.
Ostatni typ to osoby, które szybko wytwarzają pigment i nie ulegają łatwo oparzeniu. Dla nich czas ochrony przed rumieniem wynosi 20-30 minut.
Ten ogólny schemat stosujemy tak, jak w podanym wyżej przykładzie: czas ochrony własnej mnożymy przez współczynnik podany na opakowaniu preparatu filtrującego i wiemy wtedy, ile minut możemy przebywać na słońcu po jego użyciu. Schemat należy modyfikować w zależności od tego, gdzie jedziemy na urlop: na Hawaje czy do Norwegii, w Alpy na lodowiec w czerwcu czy do Zakopanego w styczniu.
Jeżeli byliśmy na tyle nieostrożni, że "spiekliśmy się na raka" na słońcu, powinniśmy jak najszybciej użyć środka przeznaczonego do łagodzenia tych objawów. Niezastąpiony jest tutaj żel aloesowy, sok z rośliny o nazwie Aloe vera. Żel ten, znany już w starożytności, nadzwyczajnie goi rany, oparzenia i nawilża skórę. Doskonałym lekarstwem jest także mieszanina wody, spirytusu i aromatycznego olejku lawendowego (można go kupić w sklepach zielarskich lub aptekach). Przyrządzamy ją następująco: 30-40 kropli olejku rozpuszczamy w 2 łyżkach spirytusu, a ten roztwór z kolei w szklance wody. Miksturą tą wielokrotnie nawilżamy sparzoną słońcem skórę.
Opalamy się w ruchu, rano i po południu. W południe odpoczywamy w cieniu. Pokrywamy ciało preparatem z filtrem ochronnym co najmniej na pół godziny przed spotkaniem ze słońcem. Po każdej kąpieli w wodzie powtarzamy tę czynność, chyba że zaopatrzyliśmy się w środek wodoodporny. Po zejściu z plaży myjemy się dokładnie i nawilżamy skórę kremem, mleczkiem przeznaczonym do pielęgnacji ciała po opalaniu. Chronimy oczy okularami słonecznymi. Osłaniamy także włosy, które po urlopie mają być zdrowe i piękne, a nie spalone przez słońce.
Małgorzata LORKOWSKA