Pielęgnacja stóp po zimie

Ugniatane i przegrzewane w ciepłych butach stopy po zimie nie wyglądają najlepiej. Co zrobić, by odzyskały dawną formę?

Pielęgnacja stóp po zimie

Ugniatane i przegrzewane w ciepłych butach stopy po zimie nie wyglądają najlepiej. Co zrobić, by odzyskały dawną formę?

Najwięcej kłopotu sprawiać może przesuszona, popękana i twarda skóra na podeszwach. Przynajmniej raz w tygodniu stopy trzeba potraktować tarką. Najlepiej używać tarek kosmetycznych, ceramicznych bądź metalowych. Dobre tarki mają przynajmniej kilka grubości. Zabieg zaczyna się od pięt, trąc skórę najgrubszą tarką. Bardziej drobnoziarnistą ściera się zrogowaciały naskórek śródstopia i palców. Najdrobniejsza służy do szlifowania pięt, palców i śródstopia. Po takim zabiegu warto zafundować stopom kąpiel w ciepłej wodzie z solą, potem złuszczyć skórę peelingiem i nasmarować kremem odżywczym. Krem najlepiej zresztą wcierać codziennie - to skutecznie zapobiega wysuszaniu skóry i łuszczeniu się naskórka.

Jednym z podstawowych akcesoriów do pielęgnacji stóp jest obcinacz do paznokci - najlepiej zaopatrzony w pojemniczek, do którego wpadają obcięte paznokcie. Paznokcie obcina się poprzecznie - tak, by brzegi wystawały poza palec.

Na stan stóp ma wpływ wybór obuwia: najlepsze są buty z naturalnych materiałów albo "oddychających" syntetyków najnowszej generacji, a gdy stopy mimo to się pocą, można korzystać z wkładek wentylujących, dezodorantów, kremów antyperspiracyjnych lub specjalnych żeli chłodzących i poprawiających mikrokrążenie. Wciera się je ku górze, rozpoczynając od spodu stóp.

Im mniej mamy czasu na codzienną pielęgnację, tym częściej odwiedzajmy pedikiurzystkę - w salonach wykonuje się i pedikiur tradycyjny, i leczniczy. Podczas tego pierwszego pedikiurzystka obcina paznokcie, wycina skórki, ociera stopy pumeksem. Pedikiur leczniczy polecany jest w przypadku wrastających paznokci, odcisków lub zgrubiałego naskórka.

Jednak swędzenie, ból, pieczenie oznaczają chorobę. Wtedy wizyty u dermatologa nie da się uniknąć.

Więcej o: