Sukces marki Roselle. Anna Zając o autentyczności w modzie i sile klasyki

Anna Zając - organizatorka See Bloggers, jednego z największych wydarzeń dla twórców internetowych w Polsce, oraz twórczyni unikatowej marki odzieżowej, opowiada o swojej pasji do mody i o tym, jakie wartości stoją za sukcesem Roselle.
.
Fot. Materiał promocyjny

Skąd zrodził się pomysł na markę Roselle?

Przez wiele lat prowadziłam bloga modowego i projekt #MojaSzafa na Instagramie. Pokazywałam kobietom klasyczne i ponadczasowe stylizacje. Brakowało mi wielu klasyków w szafie i postanowiłam sama je stworzyć – tak powstała Roselle.

Biznes w branży modowej nie jest łatwy. Czym marka Roselle przyciąga swoje wierne klientki?

To bardzo trudny biznes, trzeba połączyć wiele elementów, a proces produkcji jest długi i wymagający. Myślę, że kobiety lubią Roselle za autentyczność. Przywożę z Włoch naturalne tkaniny – jeżdżę po nie osobiście i sama je wybieram w wyjątkowych miejscach z wieloletnią tradycją. Włosi, których poznaję, są niesamowici i dużo się od nich uczę. Wszystkie konstrukcje opracowujemy z moją panią konstruktor od A do Z, dzięki temu mam wpływ na każdy element. Dodatkowo wszystkie sesje realizujemy w różnych pięknych miejscach na świecie. Roselle to podróżniczka i marzycielka. Często mówię, że w nasze ubrania wszywamy radość życia, bo chcę inspirować nie tylko do ubierania się, ale do spędzania wyjątkowych chwil w naszych ubraniach.

.
. Fot. Materiały promocyjne Roselle

Ubrania na wyjątkowe chwile, ale z myślą o ich ponadczasowości. Twoje ubrania wpisują się w koncepcję szafy kapsułowej. Co jest dla Ciebie ubraniowym must-have – co zawsze musisz mieć w szafie niezależnie od zmieniającej się mody?

Moje drugie imię to marynarka – uwielbiam je i pojawiają się w każdej kolekcji. Marynarka potrafi odmienić każdą stylizację i dodać jej szyku. Klientki uwielbiają nasze marynarki za fasony, konstrukcje i wyjątkowe włoskie tkaniny. Zawsze naturalne, z naturalną podszewką. Ubranie musi być wygodne i musi oddychać. Poza tym dobry T-shirt pod szyję, klasyczna bokserka, spódnica midi, casualowe szorty (często z wełny) i lekko oversizowe koszule do noszenia na różne sposoby – to moje must-have w szafie.

.
. Fot. Materiały promocyjne Roselle

Jeśli miałabyś powiedzieć, że jakiś element garderoby jest Twoją "drugą skórą", to co to by było?

Jak wspomniałam, marynarka to mój must-have, ale w ubraniach przede wszystkim ważna jest tkanina – każdy z nas zasługuje na te oddychające, to jest druga skóra, kiedy ubrania z nami współpracują.

Jakie nowe trendy w modzie przewidujesz na nadchodzące lata?

Cieszę się, że coraz bardziej mówi się o kupowaniu ubrań w lokalnych markach, o jakości i dobrych składach. Myślę, że to największy trend. Jestem też fanką klasyki i ponadczasowych krojów i kolorów – dzięki nim możemy tworzyć wyjątkowe stylizacje i wykorzystywać ubrania na wiele sposobów.

Czy marka Roselle za nimi podąży?

Jakość i klasyka zawsze się obronią i bardzo nam zależy, żeby Roselle kroczyło tą drogą.

.
. Fot. Materiały promocyjne Roselle

Twoja marka proponuje klientkom kilka dropów rocznie, inspirowanych między innymi Twoimi podróżami. Sesje zdjęciowe również odbywają się, tak jak wspominałaś, w pięknych miejscach. Skąd pomysł na taką prezentację nowych kolekcji?

Świat mnie inspiruje, więc ja chcę inspirować światem, bo jest niesamowity. Zrealizowaliśmy z moim mężem już prawie 80 podróży zagranicznych i wszystkie moje inspiracje to właśnie obserwacja kobiet w różnych miejscach. Moje klientki często jeżdżą w naszych ubraniach tam, gdzie my realizowaliśmy sesję. To spełnienie moich marzeń, bo chcę inspirować ludzi do podróży.

Jaka aktualnie kolekcja jest w ofercie Roselle i co jeszcze planujesz w tym roku?

Aktualnie mamy w ofercie typowo letnie propozycje, ale wiele tych ubrań będzie można wykorzystać też jesienią, łącząc lekkie tkaniny z cięższymi. W Roselle wiele ubrań to ubrania całoroczne, które wystarczy odpowiednio wystylizować.

Czy tworząc nowe projekty dla marki Roselle inspirujesz się jakimiś gwiazdami/influencerami?

Oczywiście inspiruje mnie wiele osób, zwłaszcza zagranicznych influencerek, codziennie zaglądam też na Pinteresta, ale bardzo inspirują mnie zdjęcia stylizacji sprzed kilkudziesięciu lat. Myślę, że w Roselle jest nuta Vintage, klimatycznego Paryża i filmowych inspiracji.

Czasy, kiedy zaczynałaś prowadzić bloga modowego, są już bardzo odległe w kontekście rozwoju internetu. Czy opowiesz trochę o zmianach w sieci, które obserwujesz jako twórca kontentu i organizatorka największego Festiwalu Twórców Internetowych "See Bloggers" w Polsce?

Te zmiany w internecie są bardzo dynamiczne i postępują niezwykle szybko. Kiedy zaczynałam, nikt w Polsce nie korzystał z Instagrama, który stał się tak bardzo popularny. Na naszym festiwalu See Bloggers pokazujemy, jak zmienia się internet i pokazujemy jego różne strony, bo występują u nas przeróżni prelegenci.

Skąd inspiracje na Twoje piękne kreacje, w których pojawiasz się na Festiwalu oraz na Gali Hasztagi Roku, którą co roku prowadzisz?

Suknie zawsze wymyślam z moją panią konstruktor. Roselle to moja praca, ale też pasja, chcę, żeby wszystko, co noszę, było związane z moją marką.

.
. Fot. Materiały promocyjne Roselle

Czy masz jakieś rady dla osób, które zaczynają swoją działalność w internecie? Co według Ciebie jest kluczowe, by zaistnieć w sieci?

Zawsze powtarzam, że autentyczność to klucz do sukcesu. Warto być sobą i wciąż, mimo tylu treści, można stworzyć w internecie coś wyjątkowego.

 Materiał promocyjny marki Roselle.