Proteiny, które znajdziemy w kosmetykach do pielęgnacji włosów, to nic innego jak białko zwane keratyną. To właśnie z nich w dużej mierze zbudowane są nasze pasma, a niedobór sprawia, że stają się łamliwe, suche i po prostu nieładne. Z tego powodu wiele osób powiela popularny błąd, jakim jest przesadzenie z ilością protein w codziennej pielęgnacji, co również przynosi więcej szkód, niż pożytku. Jak mu przeciwdziałać?
W odpowiedniej ilości proteiny potrafią zadziałać na włosy naprawdę spektakularnie. Wygładzają je, dodają blasku i sprawiają, że wyglądają na zdrowe i zadbane. Często zdarza się, że zachwycone początkowymi efektami zaczynamy aplikować ich naprawdę dużo. Takie działanie prędzej czy później sprawia, że włosy na nowo stają się:
W takim wypadku mowa o przeproteinowaniu. Dlatego, zamiast dalej stosować kosmetyki z proteinami (wszakże wcześniej super działały, prawda?), warto zrobić coś wręcz odwrotnego.
Jeśli podejrzewasz, że przesadziłaś z ilością protein w pielęgnacji, warto wdrożyć kilka zabiegów, które przywrócą twoje włosy do stanu świetności. Pierwszym krokiem jest oczywiście porządne, mocne oczyszczanie. W tym wypadku, zamiast delikatnych kosmetyków warto skorzystać z szamponu z SLS, czyli tzw. rypacza. Umyj głowę dwukrotnie, następnie na długość pasm zastosuj odżywkę bądź maskę nawilżającą, w której składzie znajdziesz:
Pamiętaj, aby absolutnie nie korzystać z produktów z proteinami (to także białko soi, kolagen, jedwab), bo tylko pogłębisz problem. Ostatnim krokiem jest zaaplikowanie olejku lub serum, najlepiej z silikonami w składzie, gdyż dodatkowo wygładzą pasma. Nie zniechęcaj się, jeśli po pierwszym takim myciu nie zauważysz efektów, niekiedy potrzeba powtórzyć je nawet trzy razy w kolejnych dniach. Później nie zapomnij, by w codziennej pielęgnacji kierować się przede wszystkim równowagą, czyli nie przesadzać z żadnym z wyżej wspomnianych składników, a jedynie stosować je zależnie od potrzeb włosów. Dzięki temu będą gładkie, lśniące i zdrowe.