Nie od dziś wiadomo, że blond blondowi nierówny. Niektóre kobiety lubią platynowe odcienie, inne złociste, a pozostałe ciemne i zgaszone. Jeśli zależy ci na naturalnie wyglądającej koloryzacji, koniecznie musisz przetestować "expensive blond". Nadaje włosom wyrazu i trójwymiarowości, a do tego pięknie odbija światło. Dzięki temu kosmyki cudownie mienią się w słońcu.
W listopadzie bardzo popularne są brązy i rudości, ale wcale nie oznacza to, że trzeba rezygnować z jasnych farb do włosów. To właśnie teraz ciepłe odcienie blondu robią furorę w salonach. Idealnie wpasowują się w jesienną aurę.
Nie przegap: Zrobisz go w minutę. "Test cytryny" powie ci, jakim typem osobowości jesteś
Nazwę "expensive blond" wymyślił fryzjer gwiazd Tom Smith. Miał na myśli zarówno bogactwo kolorów w takiej stylizacji, jak i niestety jej cenę. Uzyskanie wymarzonego odcienia nie jest bowiem łatwe. Koloryzacja bazuje na kilku różnych kolorach, więc jedna wizyta u fryzjera może nie wystarczyć, żeby osiągnąć zadowalający efekt.
- Trzeba zrobić mnóstwo bardzo delikatnych pasemek i pojaśnień, żeby uzyskać idealne połączenie - wyjaśniła stylistka gwiazd Amanda Lee w rozmowie z portalem instyle.com. Największą zaletą "drogiego blondu" jest fakt, że praktycznie nie widać na nim odrostu. Wygląda tak naturalnie, że przez dobre cztery miesiące nie trzeba odwiedzać fryzjera.
"Expensive blond" najlepiej wygląda u osób, które mają cieplejszy odcień skóry. Jeśli masz chłodną urodę, fryzjer powinien dodać więcej piaskowych pasemek. Tę koloryzację każda z nas powinna dopasować do siebie. W porozumieniu ze stylistą możesz stworzyć mieszankę odcieni idealnie pasujących do twojej karnacji oraz oprawy oczu.
Sprawdź też: Nigdy nie wyrzucam skórek z grejpfruta. Zamiast tego zalewam octem i czekam. Jeden problem z głowy
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.