Chateaubriand serwowane jest z dużą ilością warzyw - co najmniej pięcioma różnymi, z np. marchewką zeszkloną na maśle z dodatkiem cukru.
W kraju, z którego pochodzę, kelner ma przyjemność krojenia chateaubriand na oczach klienta. Można powiedzieć, że krojenie tego mięsa jest swojego rodzaju sztuką. Samo grillowanie czy smażenie zajmuje sporo czasu, ale uważam, że wysiłek naprawdę się opłaca, kiedy ogląda się efekt końcowy: gruby, soczysty filet z polędwicy, w otoczeniu bukietu warzyw, podany na srebrnej tacy.