Zainstalowanie kamer przed domem przekłada się na większy komfort psychiczny mieszkających tam osób. Nawet będąc w pracy czy na wyjeździe mogą monitorować, co dzieje się na ich terenie. To też dobry patent, żeby odstraszyć złodzieja. Ten temat budzi jednak sporo wątpliwości. Często staje się przyczyną sporów między sąsiadami, gdy jeden z nich chce założyć monitoring, a drugi obawia się, że zasięg obejmie również jego posesję i on też będzie nagrywany. Na szczęście przepisy w tym temacie są dość jasne.
Zacznijmy od tego, że monitoring w Polsce jest legalny. Nie ma przepisu zakazującego instalowanie kamer na swoim terenie. Dodatkowo wykorzystywanie urządzeń rejestrujących do celów prywatnych nie wymaga umieszczania piktogramów.
Inaczej wygląda to w momencie, gdy kamera obejmuje przestrzeń publiczną, np. jej zasięg pozwala na uchwycenie wizerunku osób przebywających na sąsiedniej posesji albo przechodniów na ulicy. Wtedy informacja o nagrywaniu musi zostać umieszczona w widocznym miejscu. W innym przypadku narusza to prawo do prywatności i sąsiad może cię zgłosić.
Wizerunek jest daną osobową, w związku z czym podlega ochronie Rozporządzenia o ochronie danych osobowych. Jeśli zainstalowana na twoim podwórku kamera nagrywa sąsiada bez jego zgody, naruszasz w ten sposób art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, które mówią o dobrach osobistych oraz ich ochronie. Chcesz zgłosić nagrywającego cię sąsiada? Możesz skierować sprawę do sądu albo Urzędu Ochrony Danych Osobowych. W sytuacji gdy kamera monitoringu znajduje się w niedozwolonym miejscu, właściciel podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, a w niektórych przypadkach nawet pozbawienia wolności do lat 2. Osoba, która wnosi skargę może też domagać się zadośćuczynienia za nierespektowanie prawa do prywatności.
Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.