Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że pierwszy McDonald's w Polsce mógł się pojawić znacznie wcześniej. Jak w radiowej Dwójce przypomniał dr Błażej Brzostek, autor książki "PRL na widelcu", pierwsze rozmowy z siecią odbyły się już w latach 70., a rozpoczęcie działania restauracji planowano na 1979 rok w Warszawie.
- Nie doszło do otwarcia tego lokalu, ponieważ strona polska nie mogła przyjąć do wiadomości, że w McDonald's się wszelkie mięso wyrzuca natychmiast, jeżeli nie zostało sprzedane w ciągu jakiegoś krótkiego czasu. Czyli np. wystygnięty hamburger musi zostać wyrzucony do kosza i nie można go zutylizować - opowiadał w audycji "Za kurtyną PRL-u". McDonald's się wycofał, a na wkroczenie sieci do Polski trzeba było poczekać do lat 90.
Sieć ostatecznie pojawiła się w Polsce niedługo po transformacji. 17 czerwca 1992 roku w Warszawie, przy zbiegu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, w budynku nieistniejącego już Domu Handlowego Sezam, punktualnie o godzinie 8 rano otwarto pierwszą restaurację McDonald's w Polsce. Wyposażenie kosztowało ówczesny milion dolarów, za projekt odpowiadała pracownia Kazimierski i Ryba Architekci. Wydarzenie przyciągnęło tłumy.
W ciągu kilkunastu godzin obiekt odwiedziło ponad 45 tys. osób. Z wynikiem 13 304 Polacy ustanawiają rekord świata w liczbie transakcji w dniu otwarcia
- chwali się sieć. Stolica rekordem nie nacieszyła się długo, bo rekord pobito kilka miesięcy później w Katowicach. "Historyczne wydarzenie" nie jest tu przesadą, bo choć dziś brzmi to absurdalnie, na otwarciu zjawiły się prawdziwe sławy, m.in. Agnieszka Osiecka, Zygmunt Broniarek i Kazimierz Górski. Mało tego, wstęgę przecinał Jacek Kuroń, ówczesny minister pracy i polityki społecznej. Jak zaznacza businessinsider.com.pl, zgodził się, bo McDonald's wręczyło mu czek "z przeznaczeniem na biedne dzieci".
Teren wokół restauracji strzegła silna grupa ochroniarzy wyposażona w krótkofalówki, a do środka mogły się dostać tylko osoby z zaproszeniami
- relacjonowała "Gazeta Stołeczna" w 1992 roku w materiale na pierwszej stronie. Sieć wolała się zabezpieczyć, by nie powtórzyć błędu z Moskwy, a konkretnie napierającego tłumu.
W dniu otwarcia 17 czerwca 1992 r. przed pierwszym lokalem McDonald's w Polsce, przy ul. Marszałkowskiej 124/136, ustawiła się monstrualnie długa kolejka [...]. Kasjerzy niemal mdleli, obsługując tysiące klientów. Hamburgerów nie zabrakło
- relacjonował dwa dni później Piotr Bikont na łamach "Gazety Wyborczej". Klientów zapewniano, że na zamówienie będą czekać najwyżej trzy minuty (dwie przy kasie, minutę na odbiór). - Byliśmy przygotowani na tłumy, ale to, co się wydarzyło, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania - wspominał po latach jeden z pracowników pierwszej restauracji. - Wszyscy wtedy zdawali sobie sprawę, że McDonald’s to ikona kapitalizmu i dobrobytu. Emocji było dużo, czuliśmy się częścią wyjątkowej historii - dodał.
Na początku w menu były "tylko" klasyki: hamburger, cheeseburger, podwójny cheeseburger, kultowy Big Mac i frytki, ale też obowiązkowe napoje, koktajle mleczne i lody. Ceny? Jak wylicza Wyborcza.pl:
Po denominacji z 1995 roku ("ścięto" cztery zera) wydają się śmieszne w porównaniu do dzisiejszych. W rzeczywistości był to czas inflacji i wzrostu cen. Średnia pensja w Polsce wynosiła wtedy 2 935 000 zł miesięcznie (293,50 po denominacji), minimalne wynagrodzenie od 1 maja to okrągły 1 000 000 zł (100 po denominacji). Jak relacjonowała krakowska TVP w sierpniu 1992 roku, kilogram cukru kosztował 10 500 zł. Jest i więcej przykładów: kilogramowy bochenek chleba to koszt ponad 4 000 zł, kostka masła nawet 15-20 000 zł. Najniższa pensja pozwoliłaby na kupno 40 Big Maców. Dziś minimalną krajową można przeliczyć na 219 kanapek.
Co się stało z pierwszym "Makiem" w Polsce? W sierpniu 2014 roku zamknięto Sezam, 30 września działalność zakończył też McDonald's w swojej znanej od lat 90. lokalizacji. Nie zniknął jednak z okolicy. Przeniósł się obok, na ulicę Świętokrzyską 35, a nową restaurację otwarto w 2016 roku.