inflacja
-
Przyleciała ze Szwecji do Polski. "Nie wiem, jak ludzie są w stanie się tutaj utrzymać"
Polacy, którzy lata temu wyemigrowali, często są zaskoczeni tym, jak zmieniła się rzeczywistości w ich ojczyźnie. Niedawno kobieta, która otworzyła salon kosmetologiczny w Szwecji, chciała zrobić zakupy w Rossmannie podczas swojego pobytu w kraju. Nie spodziewała się jednak, że ceny są tak wysokie.
-
Powtórzyli słynne zakupy spożywcze Dudy z 2015 roku. "Aż o 124 procent więcej"
W czasie walki o prezydenturę Andrzej Duda wybrał się do jednego ze sklepów, aby kupić podstawowe produkty spożywcze. Za wszystko zapłacił wówczas 37,02 zł. A ile za takie same zakupy zapłacimy pod koniec jego kadencji?
-
Ile kosztuje utrzymanie czteroosobowej rodziny? Czarnek cieszył się, że jest lepiej niż 9 lat temu
Co pół roku płaca minimalnie idzie w górę. Wiele Polaków na tym korzysta, ale niestety wraz z podwyżką pensji rosną też inne wydatki. Spróbowaliśmy policzyć, jaki jest miesięczny koszt utrzymania czteroosobowej rodziny.
-
Zarabiamy razem niecałe 8 tys. zł. Nie stać nas na wakacje. Wstydzę się przed znajomymi
"Ceny nas pokonały. Nie możemy wydać tyle kasy. Mamy na głowie budowę domu i kredyt. Jakoś to mnie tak zabolało. Sytuacja w naszym kraju jest taka, że ja i mój chłopak zarabiamy razem 8 tysięcy złotych i dosłownie nie stać nas wakacje. I wcale nie mówię tu o jakimś wypasionym wyjeździe na Bali na dwa tygodnie! Wystarczyłby tydzień nad morzem w Polsce" - pisze Dominika w liście nadesłanym do naszej redakcji.
-
Pokazała, ile dostaje emerytury. "Gdyby nie dzieci, nie miałabym co do garnka włożyć"
W Polsce jest aktualnie ponad 6,5 miliona emerytów i emerytek. Na konta niektórych wpływają grosze, za które w dobie inflacji, naprawdę ciężko przeżyć. I to dosłownie. Tym razem do naszej redakcji przesłano wyciąg z banku, na którym widać kwotę emerytury pewnej seniorki. Jak sama przyznaje, bez pomocy dzieci nie byłaby w stanie przeżyć.
-
Pokazała zakupy na półtora tygodnia dla dwóch osób. "U nas takie zakupy starczają na jakieś max 3 dni"
Czy przy obecnych cenach można zrobić zakupy na półtora tygodnia za niewiele ponad 300 zł? Jedna z użytkowniczek Instagrama udowodniła, że tak. Na swoim profilu opublikowała krótkie nagranie, na którym pokazała zawartość swojego koszyka i paragon.
-
Panna młoda zażądała, aby druhna płaciła za jej luksusy. "Jak nie masz, ogarnij kartę kredytową"
Zanim ślub i wesele dojda do skutku, poprzedzone są często licznymi przygotowaniami. Zdarza się, że te czasem wymykają się spod kontroli. Boleśnie przekonała się o tym pewna świadkowa, która poprosiła pannę młodą o zmniejszenie wydatków. Zamiast wypracować kompromis, ta kazała jej założyć kartę kredytową.
-
"Za pokój płacę 1500 zł. Znajomi mówią, że to okazja". Tak wygląda życie polskich studentów
Za pokój płacą półtora tysiąca złotych, mieszkają w przedpokoju i bez ogrzewania. Tak wyglądają realia życia krakowskich studentów, ale problem dotyczy wielu miasta w Polsce. - Chodziłam w kilku swetrach, kładłam się spać, jakbym nocowała pod namiotem - zwierzała się dziennikarce jedna z krakowskich studentek.
-
Dzisiejsi 30-latkowie są nieszczęśliwi. Stresująca praca, a do tego "opieka nad dziećmi i chorującymi rodzicami"
Milenialsi, czyli osoby w wieku 30 i 40 lat, są pokoleniem najmniej zadowolonym z życia. Wpływ na ich samopoczucie ma wiele czynników. Są często obarczeni opieką nad dziećmi, a nierzadko też nad starzejącymi się rodzicami. Ciąży na nich stres związany z codziennymi obowiązkami i presja z różnych stron - alarmują badacze.
-
Nie działa domofon, śmieci wysypują się z kubłów, a opłaty rosną. "Jak kupić leki i jedzenie? Wykończą nas"
Mieszkańcy toruńskiego Rubinkowa nie mają łatwo. Skarżą się na wszechobecny nieporządek, śmieci wysypujące się z kontenerów, niedziałające domofony. A do tego dochodzą opłaty, które rosną w zastraszającym tempie. Przekonała się o tym jedna z mieszkanek.
-
Pokazał paragon grozy za ziemniaki i surówkę z kalafiora. "Gdzie my żyjemy?"
Internauci często publikują w sieci tzw. "paragony grozy". Choć często są to rachunki z nadmorskich restauracji, to w dobie szalejącej inflacji coraz więcej z nich trafia się także w zwykłych sklepach i supermarketach. Ceny podstawowych produktów spożywczych rosną w zastraszającym tempie, o czym przekonał się ostatnio jeden z klientów pewnego lokalu.
-
Lepiej wyciągajcie zaskórniaki. Ceny za prąd i gaz porażają. Czeka nas życie na wieczny kredyt?
Od lipca 2024 zdrożeje prąd i gaz. Informacje nie napawają optymizmem. Zwłaszcza że podwyżki nie będą należeć do niskich - prognozują eksperci. Rząd już jakiś czas temu zapowiedział, że szykuje program wsparcia dla Polaków poszkodowanych podwyżkami.
-
Przelewów z ZUS nie będzie. Seniorzy mogą zapomnieć o wyższych emeryturach w 2024?
W 2024 roku rząd planował dwukrotną waloryzację emerytur i rent, jednak okazuje się, że na ten moment podwyżki nie będzie. Podniesienie kwoty tych świadczeń jest uzależnione od czynników ekonomicznych, a te uległy zmianie. O co dokładnie chodzi?
-
"Robią huczne śluby i wesela, a zaraz będą się rozwodzić. Mam dość tej paranoi"
"Kiedyś jak ktoś się kochał, to chciał być ze sobą i nie musiał wywalać grubych pieniędzy na organizację wymarzonego dnia. W zasadzie to potrzebny był tylko ksiądz i świadkowanie. Nikt nie myślał o podróży poślubnej czy tych wszystkich usługach, które dziś kosztują grube pieniądze. Teraz to wszystko w imię przysłowia zastaw się, a postaw się. Im więcej zainwestowane w wesele, tym lepiej" - pisze w liście do redakcji nasza czytelniczka, która dziwi się podejściem dzisiejszej młodzieży w kwestii ślubu i wesela.
-
"Bierzemy kredyt na wesele i się tego nie wstydzimy. Mieszkanie nie zając, poczeka"
"Nie spodziewałam się, że wszystko jest tak drogie. Nie mieliśmy pieniędzy na te wszystkie atrakcje, jednak zależało nam, żeby to wszystko wypróbować, dlatego postanowiliśmy, że bierzemy kredyt na wesele. Nie wstydzimy się tego. Mieszkanie nie zając, poczeka. Uważam, że marzenia nie mogą czekać" - napisała panna młoda w liście do portalu quora, przyznając, że w realizacji wymarzonego dnia ślubu i wesela pomoże jej kredyt gotówkowy.
-
"Po co ludziom wesele? Mnie byłoby szkoda kasy. Wole wziąć kredyt, ale na mieszkanie"
"Stałam się narzeczoną. O ślubie i weselu mało rozmawialiśmy, jednak w końcu doszliśmy do momentu, że chcemy żyć w małżeństwie. Nie jest nam jednak po drodze z huczną imprezą, bo nie dysponujemy dużymi oszczędnościami. Nasze rodziny mają jednak inne zdanie i chcą wesela za 300 osób, bo tak wypada. Pochodzimy z Podlasia, a tam zawsze w imię zasady "zastaw się, a podstaw się" - pisze w liście do redakcji Kinga, która nie robi dużego wesela, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczy na pierwszą nieruchomość.
-
Kawa za 25 zł, auto za 200 tys. Klasa średnia żyje ponad stan i narzeka na brak pieniędzy
- Mój kuzyn zarabia około 20 tysięcy złotych miesięcznie. Jego żona znacznie mniej, bo 5 tysięcy. Jednak z mojej perspektywy jest to i tak świetna pensja. Nie rozumiem, jak przy takich dochodach można tak źle gospodarować domowym budżetem - mówi Agnieszka, 31-letnia urzędniczka z Lublina. Mimo niewielkich zarobków stara się nie narzekać na swoją sytuację. Irytują ją więc wypowiedzi osób, które z jej perspektywy prowadzą życie na bardzo wysokim poziomie.
-
Ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć w Warszawie? "15-20 tys. na rękę. To minimum"
W czasach, kiedy wynajem kawalerki w stolicy kosztuje ponad 3 tys. zł, oczekiwania finansowe mieszkańców rosną. Zapytaliśmy, ile trzeba zarabiać, żeby żyć godnie w Warszawie. - Warszawa jest bardzo droga, jeżeli idzie o mieszkania, ale to jest kłopot osób, które przyjechały do Warszawy, kształciły się, zostały w Warszawie. Rodzice może mieli na to, żeby ich kształcić, ale nie mieli na to, żeby choćby kawalerkę im kupić - podkreślał jeden z rozmówców.
-
"Kupując mieszkanie, spełniliśmy marzenie. Niedługo będziemy musieli jeść gruz"
"Remont nas przerósł. Każda wizyta w sklepie, kończy się płaczem. Nie wiem, jak uda nam się wyszykować mieszkanie. Wszystkie oszczędności władowaliśmy we wkład własny. Trochę żałujemy, że nie kupiliśmy mieszkania z rynku wtórnego. Zamiast wykończyć mieszkanie, najprawdopodobniej wykończymy siebie" - pisze w liście do redakcji pani Ola, która wraz z mężem jest świeżo upieczoną posiadaczką nowej nieruchomości w Warszawie. Kiedy małżeństwo rozpoczęło remont, emocje po kupnie mieszkania opadły.
-
Tak źle nie było od 17 lat. Polaków nie stać na budowę domu. "Szorujemy po dnie"
Kogo w obecnych czasach stać na budowę domu? Okazuje się, że bardzo niewielu. Wśród osób, który mogłyby pozwolić sobie na takie przedsięwzięcie, znajduje się tylko ci relatywnie zamożni - podaje portal wnp.pl. Tak źle jeszcze nie było. Według analityków rynku i ekspertów, tak złej sytuacji nie było do 17 lat.
-
"Zastanawiają się: wziąć tę osełkę mniejszą czy większą? A mleko pół litra czy litr?"
Drożyzna dotyczy całego przekroju społeczeństwa, co potwierdza wiele relacji, raportów, badań. A to, jak ludzie hamują się z wydatkami, najłatwiej da się zauważyć na zwykłych zakupach spożywczych. - Tak jak się wcześniej nie zastanawiali, to teraz nawet pieczywo biorą mniejsze. Albo kupują po 10 deko wędliny, a nie 30 - żeby im starczyło. To widać, i to jest bardzo smutne - mówi nam pani Iza.
-
"Nie zarabiam najniższej krajowej, a ledwo starcza mi do pierwszego. Po zakupach chcę krzyczeć"
"Zakupy spożywcze przecież muszę robić, chemia gospodarcza do domu nie kupi się sama. Jeszcze ze trzy lata temu zarabiałam znacznie mniej i mogłam na spokojnie opłacać wynajętą kawalerkę w Warszawie, chodzić regularnie do fryzjera, kosmetyczki i ogólnie nie martwić się o pieniądze. Teraz paznokcie robię sobie sama. Tak jest taniej" - pisze Sandra w liście do naszej redakcji.
-
"Zamiast wykończyć mieszkanie, wykończymy siebie. Jest tak drogo, że chce się płakać"
W Polsce trwa prawdziwy boom mieszkaniowy, który napędził kredyt 2 proc. Wysoka inflacja sprawiła, że remonty domów i mieszkań są coraz droższe. Jak wykończyć mieszkanie i nie zwariować? Nie jest to proste. "Bez kredytu gotówkowego nie poradzimy sobie z remontem mieszkania" - żali się nasza czytelniczka.
-
Połowa Polaków żyje od pierwszego do pierwszego. "Nie rozumiemy, że prawdziwa zamożność polega na posiadaniu oszczędności"
Raport Krajowego Rejestru Długów z 2023 roku mówi, że co piąty Polak w ogóle nie ma oszczędności, a co czwarty - ma ich mniej niż 5 tys. zł. - Zakupoholikom radziłbym przyznanie przed samym sobą, że kupujemy niepotrzebne rzeczy w nadmiarze i że problemem nie są zbyt niskie dochody, a zbyt wysokie wydatki - mówi Mateusz Samołyk, autor bloga Inwestomat.eu.
-
30-latków nie stać nawet na kawalerkę. Kredyt? "Zwyczajnie go nie dostaniemy"
Sytuacja na rynku mieszkaniowym nie napawa optymizmem. Ceny na rynku nieruchomości sprawiają, że wynajem mieszkania pochłania większą część pensji, a zakup "własnego M" staje się coraz bardziej odległym marzeniem. "Żyjemy od wypłaty do wypłaty" - przyznają nasi rozmówcy.
-
Pokazała, ile teraz kosztują takie same zakupy jak rok temu. "Tylko tyle, czy aż tyle?"
Każdy z nas robi zakupy spożywcze i niemal każdy, mniej lub bardziej, odczuwa wzrost cen. Karolina Nowicka, znana jako "pani od oszczędzania", porównała aktualne ceny tych samych produktów, które kupiła rok temu. Ile wyszło? "Nie dużo", "Bardzo dużo".
-
"Studniówka córki kosztuje fortunę. Chyba powinnam wziąć na to kredyt. No masakra!"
"Makijaż 300 złotych, fryzjer 300 złotych, sukienka 500 złotych, dodatki 300 złotych, buty 500 złotych. Nie wspomnę o samej wejściówce dla niej i osoby towarzyszącej. Do tego kamerzysta, fotograf, koszty nagłośnienia i wszystko inne. No nie wiem, czy w trzech tysiącach się zamknę. Kredyt murowany!" - pisze w liście do naszej redakcji pani Agata, która wymienia koszty studniówki swojej córki i przyznaje, że nie wie, skąd weźmie na to wszystko pieniądze.
-
"Złote jaja" za 25 złotych na ursynowskim bazarku. "To rozbój w biały dzień"
Jajka za 25 złotych, pęczek włoszczyzny za 15. Aż chciałoby się zapytać, czy na pewno chodzi o warzywa, a nie wyroby z metali szlachetnych. Pewna mieszkanka Ursynowa opublikowała w sieci paragon z bazarku, który wprawia w osłupienie. - Mam nadzieję, że w końcu przyjdzie tam kontrola i pojawią się ceny na produktach - dodaje w rozmowie z Kobieta.gazeta.pl.
-
Mariusz z "Googglebox" pokazał ceny na jarmarku świątecznym w Krakowie. "Czy w pajdzie są płatki złota?"
Wysoka inflacja i problemy finansowe związane z prowadzeniem własnego biznesu często sprawiają, że ceny produktów są wysokie. Jak każdego roku o tej porze na świeczniku znajdują się jarmarki bożonarodzeniowe. Mariusz Kozak z "Googlebox" pokazał, jak ceny prezentują się w Krakowie.
-
Ile w tym roku zapłacimy za karpia na święta? Ekspert podał konkretną cenę
Wraz ze nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia, pojawiają się pytania o koszt karpia. Wiadomo, że ceny różnych produktów spożywczych stale rosną ze względu, chociażby, na inflację. Jak będzie w tym roku?