inflacja

  • Pokazał paragon grozy za ziemniaki i surówkę z kalafiora. 'Gdzie my żyjemy?'

    Pokazał paragon grozy za ziemniaki i surówkę z kalafiora. "Gdzie my żyjemy?"

    Internauci często publikują w sieci tzw. "paragony grozy". Choć często są to rachunki z nadmorskich restauracji, to w dobie szalejącej inflacji coraz więcej z nich trafia się także w zwykłych sklepach i supermarketach. Ceny podstawowych produktów spożywczych rosną w zastraszającym tempie, o czym przekonał się ostatnio jeden z klientów pewnego lokalu.

    Joanna Zaremba,
  • Lepiej wyciągajcie zaskórniaki. Ceny za prąd i gaz porażają. Czeka nas życie na wieczny kredyt?
  • Przelewów z ZUS nie będzie. Seniorzy mogą zapomnieć o wyższych emeryturach w 2024?
  • 'Robią huczne śluby i wesela, a zaraz będą się rozwodzić. Mam dość tej paranoi'

    "Robią huczne śluby i wesela, a zaraz będą się rozwodzić. Mam dość tej paranoi"

    "Kiedyś jak ktoś się kochał, to chciał być ze sobą i nie musiał wywalać grubych pieniędzy na organizację wymarzonego dnia. W zasadzie to potrzebny był tylko ksiądz i świadkowanie. Nikt nie myślał o podróży poślubnej czy tych wszystkich usługach, które dziś kosztują grube pieniądze. Teraz to wszystko w imię przysłowia zastaw się, a postaw się. Im więcej zainwestowane w wesele, tym lepiej" - pisze w liście do redakcji nasza czytelniczka, która dziwi się podejściem dzisiejszej młodzieży w kwestii ślubu i wesela.

    Magdalena Wróbel,
  • 'Bierzemy kredyt na wesele i się tego nie wstydzimy. Mieszkanie nie zając, poczeka'

    "Bierzemy kredyt na wesele i się tego nie wstydzimy. Mieszkanie nie zając, poczeka"

    "Nie spodziewałam się, że wszystko jest tak drogie. Nie mieliśmy pieniędzy na te wszystkie atrakcje, jednak zależało nam, żeby to wszystko wypróbować, dlatego postanowiliśmy, że bierzemy kredyt na wesele. Nie wstydzimy się tego. Mieszkanie nie zając, poczeka. Uważam, że marzenia nie mogą czekać" - napisała panna młoda w liście do portalu quora, przyznając, że w realizacji wymarzonego dnia ślubu i wesela pomoże jej kredyt gotówkowy.

    Magdalena Wróbel,
  • 'Po co ludziom wesele? Mnie byłoby szkoda kasy. Wole wziąć kredyt, ale na mieszkanie'

    "Po co ludziom wesele? Mnie byłoby szkoda kasy. Wole wziąć kredyt, ale na mieszkanie"

    "Stałam się narzeczoną. O ślubie i weselu mało rozmawialiśmy, jednak w końcu doszliśmy do momentu, że chcemy żyć w małżeństwie. Nie jest nam jednak po drodze z huczną imprezą, bo nie dysponujemy dużymi oszczędnościami. Nasze rodziny mają jednak inne zdanie i chcą wesela za 300 osób, bo tak wypada. Pochodzimy z Podlasia, a tam zawsze w imię zasady "zastaw się, a podstaw się" - pisze w liście do redakcji Kinga, która nie robi dużego wesela, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczy na pierwszą nieruchomość.

    Magdalena Wróbel,
  • Kawa za 25 zł, auto za 200 tys. Klasa średnia żyje ponad stan i narzeka na brak pieniędzy

    Kawa za 25 zł, auto za 200 tys. Klasa średnia żyje ponad stan i narzeka na brak pieniędzy

    - Mój kuzyn zarabia około 20 tysięcy złotych miesięcznie. Jego żona znacznie mniej, bo 5 tysięcy. Jednak z mojej perspektywy jest to i tak świetna pensja. Nie rozumiem, jak przy takich dochodach można tak źle gospodarować domowym budżetem - mówi Agnieszka, 31-letnia urzędniczka z Lublina. Mimo niewielkich zarobków stara się nie narzekać na swoją sytuację. Irytują ją więc wypowiedzi osób, które z jej perspektywy prowadzą życie na bardzo wysokim poziomie.

    Natalia Kondratiuk-Świerubska,
  • Ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć w Warszawie? '15-20 tys. na rękę. To minimum'

    Ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć w Warszawie? "15-20 tys. na rękę. To minimum"

    W czasach, kiedy wynajem kawalerki w stolicy kosztuje ponad 3 tys. zł, oczekiwania finansowe mieszkańców rosną. Zapytaliśmy, ile trzeba zarabiać, żeby żyć godnie w Warszawie. - Warszawa jest bardzo droga, jeżeli idzie o mieszkania, ale to jest kłopot osób, które przyjechały do Warszawy, kształciły się, zostały w Warszawie. Rodzice może mieli na to, żeby ich kształcić, ale nie mieli na to, żeby choćby kawalerkę im kupić - podkreślał jeden z rozmówców.

    Klaudia Kolasa,
  • 'Kupując mieszkanie, spełniliśmy marzenie. Niedługo będziemy musieli jeść gruz'

    "Kupując mieszkanie, spełniliśmy marzenie. Niedługo będziemy musieli jeść gruz"

    "Remont nas przerósł. Każda wizyta w sklepie, kończy się płaczem. Nie wiem, jak uda nam się wyszykować mieszkanie. Wszystkie oszczędności władowaliśmy we wkład własny. Trochę żałujemy, że nie kupiliśmy mieszkania z rynku wtórnego. Zamiast wykończyć mieszkanie, najprawdopodobniej wykończymy siebie" - pisze w liście do redakcji pani Ola, która wraz z mężem jest świeżo upieczoną posiadaczką nowej nieruchomości w Warszawie. Kiedy małżeństwo rozpoczęło remont, emocje po kupnie mieszkania opadły.

    Magdalena Wróbel,
  • Tak źle nie było od 17 lat. Polaków nie stać na budowę domu. 'Szorujemy po dnie'

    Tak źle nie było od 17 lat. Polaków nie stać na budowę domu. "Szorujemy po dnie"

    Kogo w obecnych czasach stać na budowę domu? Okazuje się, że bardzo niewielu. Wśród osób, który mogłyby pozwolić sobie na takie przedsięwzięcie, znajduje się tylko ci relatywnie zamożni - podaje portal wnp.pl. Tak źle jeszcze nie było. Według analityków rynku i ekspertów, tak złej sytuacji nie było do 17 lat.

    Joanna Zaremba,
  • 'Zastanawiają się: wziąć tę osełkę mniejszą czy większą? A mleko pół litra czy litr?'

    "Zastanawiają się: wziąć tę osełkę mniejszą czy większą? A mleko pół litra czy litr?"

    Drożyzna dotyczy całego przekroju społeczeństwa, co potwierdza wiele relacji, raportów, badań. A to, jak ludzie hamują się z wydatkami, najłatwiej da się zauważyć na zwykłych zakupach spożywczych. - Tak jak się wcześniej nie zastanawiali, to teraz nawet pieczywo biorą mniejsze. Albo kupują po 10 deko wędliny, a nie 30 - żeby im starczyło. To widać, i to jest bardzo smutne - mówi nam pani Iza.

    Joanna Zaremba,
  • 'Nie zarabiam najniższej krajowej, a ledwo starcza mi do pierwszego. Po zakupach chcę krzyczeć'

    "Nie zarabiam najniższej krajowej, a ledwo starcza mi do pierwszego. Po zakupach chcę krzyczeć"

    "Zakupy spożywcze przecież muszę robić, chemia gospodarcza do domu nie kupi się sama. Jeszcze ze trzy lata temu zarabiałam znacznie mniej i mogłam na spokojnie opłacać wynajętą kawalerkę w Warszawie, chodzić regularnie do fryzjera, kosmetyczki i ogólnie nie martwić się o pieniądze. Teraz paznokcie robię sobie sama. Tak jest taniej" - pisze Sandra w liście do naszej redakcji.

    Nadesłane do redakcji,
  • 'Zamiast wykończyć mieszkanie, wykończymy siebie. Jest tak drogo, że chce się płakać'
  • Połowa Polaków żyje od pierwszego do pierwszego. 'Nie rozumiemy, że prawdziwa zamożność polega na posiadaniu oszczędności'

    Połowa Polaków żyje od pierwszego do pierwszego. "Nie rozumiemy, że prawdziwa zamożność polega na posiadaniu oszczędności"

    Raport Krajowego Rejestru Długów z 2023 roku mówi, że co piąty Polak w ogóle nie ma oszczędności, a co czwarty - ma ich mniej niż 5 tys. zł. - Zakupoholikom radziłbym przyznanie przed samym sobą, że kupujemy niepotrzebne rzeczy w nadmiarze i że problemem nie są zbyt niskie dochody, a zbyt wysokie wydatki - mówi Mateusz Samołyk, autor bloga Inwestomat.eu.

    Joanna Zaremba,
  • 30-latków nie stać nawet na kawalerkę. Kredyt? 'Zwyczajnie go nie dostaniemy'

    30-latków nie stać nawet na kawalerkę. Kredyt? "Zwyczajnie go nie dostaniemy"

    Sytuacja na rynku mieszkaniowym nie napawa optymizmem. Ceny na rynku nieruchomości sprawiają, że wynajem mieszkania pochłania większą część pensji, a zakup "własnego M" staje się coraz bardziej odległym marzeniem. "Żyjemy od wypłaty do wypłaty" - przyznają nasi rozmówcy.

    Judyta Witkiewicz,
  • Pokazała, ile teraz kosztują takie same zakupy jak rok temu. 'Tylko tyle, czy aż tyle?'
  • 'Studniówka córki kosztuje fortunę. Chyba powinnam wziąć na to kredyt. No masakra!'

    "Studniówka córki kosztuje fortunę. Chyba powinnam wziąć na to kredyt. No masakra!"

    "Makijaż 300 złotych, fryzjer 300 złotych, sukienka 500 złotych, dodatki 300 złotych, buty 500 złotych. Nie wspomnę o samej wejściówce dla niej i osoby towarzyszącej. Do tego kamerzysta, fotograf, koszty nagłośnienia i wszystko inne. No nie wiem, czy w trzech tysiącach się zamknę. Kredyt murowany!" - pisze w liście do naszej redakcji pani Agata, która wymienia koszty studniówki swojej córki i przyznaje, że nie wie, skąd weźmie na to wszystko pieniądze.

    Magdalena Wróbel,
  • 'Złote jaja' za 25 złotych na ursynowskim bazarku. 'To rozbój w biały dzień'

    "Złote jaja" za 25 złotych na ursynowskim bazarku. "To rozbój w biały dzień"

    Jajka za 25 złotych, pęczek włoszczyzny za 15. Aż chciałoby się zapytać, czy na pewno chodzi o warzywa, a nie wyroby z metali szlachetnych. Pewna mieszkanka Ursynowa opublikowała w sieci paragon z bazarku, który wprawia w osłupienie. - Mam nadzieję, że w końcu przyjdzie tam kontrola i pojawią się ceny na produktach - dodaje w rozmowie z Kobieta.gazeta.pl.

    Joanna Zaremba,
  • Mariusz z 'Googglebox' pokazał ceny na jarmarku świątecznym w Krakowie. 'Czy w pajdzie są płatki złota?'
  • Ile w tym roku zapłacimy za karpia na święta? Ekspert podał konkretną cenę