"Osiedle przyszłości" z PRL-u. Kiedyś symbol prestiżu. Dziś mieszkańcy skarżą się na brak okien

W czasach PRL-u było jednym z najbardziej prestiżowych osiedli w kraju. W ostatnich latach jednak coraz częściej mówi się o jego różnych wadach. Przypominamy historię warszawskiego Osiedla Za Żelazną Bramą.
'Osiedle przyszłości' z PRL-u
Osiedle Za Żelazną Bramą, zdjęcie z 1993 roku. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Powstawało w latach 1965-1972 i w tamtych czasach było przykładem nowoczesnego i prestiżowego kompleksu. I mimo że jego budowę ukończono już za czasów rządów Edwarda Gierka, było dumą ekipy Władysława Gomułki. Miało być wygodne i funkcjonalne, a także wzmacniać poczucie wspólnoty między mieszkańcami. Nazywano je nawet "osiedlem przyszłości". 

Zobacz wideo Mieszkają przy Złotej 44. Te wady was zaskoczą:

Osiedle Za Żelazną Bramą. Tak wspomina je jedna z pierwszych lokatorek

Nazwa osiedla pochodzi od nieistniejącej już historycznej Żelaznej Bramy, która znajdowała się w tej części Warszawy i była wejściem do Ogrodu Saskiego. Kompleks powstał w miejscu przedwojennego Śródmieścia, a o jego kształcie zdecydowano na szczeblu partyjno-rządowym.

Mimo że zgodnie z początkowymi założeniami osiedle miało tworzyć 11 bloków, ostatecznie zbudowano ich 19. Każdy miał 16 pięter, a w trakcie prac korzystano z nowoczesnych wówczas technologii. Używano monolitycznych betonów wylewanych, co miało pozytywnie wpływać na wytrzymałość budynków. 

Pierwszymi mieszkańcami zostali głównie młodzi ludzie. Dlatego miejsce stało się dosyć rozrywkowe. - Na początku lat 70. przeważali tu ludzie młodzi. Gdy otrzymaliśmy mieszkanie przy Pereca, okazało się, że w sąsiednich blokach mieszka mnóstwo naszych znajomych. Przez pierwsze dwa, trzy lata, zanim zaczęły się nam rodzić dzieci, niemal codziennie po pracy trwały imprezy. Nie było dnia bez wzajemnych odwiedzin. Bez wcześniejszego umawiania się. Ludzie nie mieli przecież telefonów, wpadali bez zapowiedzi - wspominała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" pani Elżbieta, jedna z mieszkanek osiedla.

Osiedle Za Żelazną Bramą. Ma wady, ale i zalety

I mimo że w okresie PRL-u Osiedle Za Żelazną Bramą przez długi czas kojarzyło się z nowoczesnością i wygodą, obecnie częściej możemy usłyszeć o jego wadach. Wynikają przede wszystkim z dawnych założeń architektonicznych. Większość tamtejszych mieszkań ma mały metraż - od 27 do 54 metrów kwadratowych. Przez to są ciasne i dosyć niewygodne, zwłaszcza w przypadku rodzin z dziećmi. Poza tym wiele lokali nie ma balkonów, a w kuchniach brakuje okien.

Plusem natomiast jest lokalizacja w centrum Warszawy oraz dobre skomunikowanie z pozostałymi częściami miasta. Stacja drugiej linii metra Rondo ONZ znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie zachodniej części osiedla. Z kolei w niewielkiej odległości od jego wschodniej strony działa stacja Świętokrzyska, na której zatrzymują się pociągi obu linii. 

Które polskie miasto jest najciekawsze pod względem turystycznym? Zachęcamy do udziału w sondzie i komentowania artykułu. 

Więcej o: