Gdy codziennie na szczotce zostaje dużo włosów, trzeba działać! Na nadmierne wypadanie włosów może mieć wpływ dieta uboga w witaminy i minerały, zbyt dużo stresu na co dzień, agresywna stylizacja, częste farbowanie. Mogą też stać za tym problemy hormonalne lub spadek odporności. Jeśli więc problem nie mija, choć zastosujesz plan naprawczy, warto skonsultować się z lekarzem lub pójść do trychologa. Prawdopodobnie specjalista zaleci wykonanie podstawowych badań (np. morfologia), sprawdzi kondycję tarczycy i gospodarkę hormonalną organizmu.
Warto wprowadzić w życie rytuały i stosować kosmetyki, które pomagają zahamować problem z przerzedzającą się fryzurą. Można sięgnąć po specjalne toniki i wcierki, które pobudzają cebulki do pracy. Podczas aplikowania takich produktów warto wykonać sobie masaż skóry głowy, który poprawia krążenie, odżywia cebulki włosowe i zatrzymuje wypadanie kosmyków.
Na co dzień można stosować np. Tonik Kaminomoto Ladies EX, który wzmacnia i odżywia cebulki, a przez to pobudza wzrost włosów. Preparat zawiera unikalne substancje roślinne, wzmacniające włosy i zapobiegające ich wypadaniu, czyli Kamigen E, Kamigen K i CS-Base. A gdy wypadanie jest nasilone, z pomocą może przyjść Wcierka Kaminomoto Trigger, która poprawia ukrwienie skóry głowy i sprawia, że do cebulek włosowych trafia więcej składników aktywnych i substancji odżywczych. Najlepiej stosować ją dwa razy dziennie, delikatnie masując skórę głowy.
Nawet już w drugiej połowie dnia po myciu włosów. W takiej sytuacji przede wszystkim warto zadbać o skórę głowy. Tu pomagają pilingi (np. z kwasami A-HA lub enzymami), które są hitem pielęgnacji. I bardzo dobrze, bo zdrowa skóra na głowie, to także zdrowsze włosy. Dzięki pilingowi można usunąć martwy naskórek i resztki produktów do stylizacji fryzury, zmniejszyć łojotok i łupież, a także skutecznie oczyścić skórę głowy, dzięki czemu nie łuszczy się ona i nie swędzi. Specjaliści radzą, by piling wykonywać raz w miesiącu. Dzięki takiemu zabiegowi włosy stają się bardziej puszyste, odbite od nasady, lepiej się układają, mają też lepszą kondycję i są mocniejsze.
Osoby, którym przetłuszczają się włosy, czasami rezygnują z częstego mycia w obawie przed nasileniem problemu. To błąd! Specjaliści uważają, że spokojnie można myć głowę nawet codziennie, bo niedostateczna higiena może wręcz prowadzić do wypadania włosów. Jednak warto używać do tego delikatnych produktów, przeznaczonych do częstego stosowania. I nie należy w tym przypadku bać się odżywek – tylko nakładać je na końcówki, omijając skórę głowy. Do płukania po myciu trzeba używać ciepłej, a nawet letniej wody, nigdy gorącej – bo nasila produkcję sebum.
Włosy należy myć dwukrotnie, bo w ten sposób usuwamy z kosmyków zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Przed myciem warto też rozczesać włosy, co sprawi, że substancje aktywne z szamponu będą lepiej wykorzystane. Do codziennego mycia można wybrać Szampon do włosów przetłuszczających się Grejpfrutowa normalizacja Yumi. Ma w swoim składzie nawilżający i łagodzący swędzenie skóry wyciąg z aloesu oraz ekstrakty ziołowe, m.in. z nagietka, nasturcji, łopianu, szałwii, rozmarynu, które regulują wydzielanie sebum i działają przeciwłupieżowo. Grejpfrutowy zapach szamponu daje dodatkowe uczucie świeżości. Po umyciu włosów szamponem warto nałożyć na nie odżywkę z tej samej grejpfrutowej serii, czyli Roślinna normalizacja Yumi. Ma bogaty ziołowy skład, m.in. ekstrakty z rozmarynu, szałwii, rumianku, arniki, łopianu, które zmniejszają przetłuszczanie się włosów. Z kolei zawarty w odżywce olejek tamanu nabłyszcza i wygładza kosmetyki, a także chroni je przed uszkodzeniami.
Potrzebują więc odpowiedniej pielęgnacji, ochrony przed uszkodzeniami i silnego nawilżenia. Już na co dzień można im pomóc, podczas mycia testując metodę mycia włosów zwaną OMO. Polega ona na tym, że na początku używa się odżywki, dopiero na nią nakłada szampon i myje włosy, a na koniec znów sięga się po odżywkę. Użycie odżywki przed szamponem chroni kosmyki przed wysuszeniem i uszkodzeniami mechanicznymi, np. pocieraniem lub mimowolnym szarpaniem plączących się pukli.
Przesuszonym i puszącym się kosmykom z pomocą przyjdzie np. Odżywka emolientowa do włosów o wysokiej porowatości Anwen Hair We Are. Zawiera oleje z nasion maku, brokuła i pestek malin, które są naturalnymi emolientami. Otulają one delikatnie włosy, a przez to chronią je przed nadmierną utratą wody, a także przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Warto wiedzieć, że niedobór emolientów w produktach do pielęgnacji włosów sprawia, że mogę się one nadmiernie puszyć i elektryzować, stają się przesuszone i mało sprężyste. Odżywkę stosuj do każdego mycia – pozostawiając ją na kilka minut na wilgotnych włosach. Następnie spłucz i delikatnie osusz kosmyki ręcznikiem.
Zwykle tak wyglądają po zimie: są matowe, a do tego przesuszone, elektryzują się, nie chcą układać. To najczęściej efekt zimowej diety z małą dawką witamin i minerałów (większa chęć na słodycze i przetworzone ciężkie dania!), sezonowych infekcji, życia w stresie, agresywnych zabiegów stylizacyjnych. Wczesną wiosną zazwyczaj też nadmiernie wypadają, kruszą się i łamią. Słowem: są bez życia. Dlatego potrzebują natychmiastowej regeneracji.
Tu sprawdzą się np. kosmetyki z linii regenerującej, francuskiej marki Yves Rocher. Warto mieć w łazience specjalny olejek Rich Leave-In Nourishing Oil Yves Rocher. Stosuje się go bez spłukiwania, a on natychmiast dyscyplinuje niesforne puszące się pasma. Ma bogaty skład, dzięki któremu odżywia włókno włosa i skutecznie je regeneruje. Już po pierwszym użyciu fryzura staje się bardziej lśniąca i odzyskuje kolor. Włosom osłabionym i pozbawionym blasku można też zafundować odżywczy rytuał pielęgnacyjny z użyciem Botanical Balm Leave-In Repair Care Yves Rocher – i zastosować go jako intensywnie regenerującą maskę na noc. Ten wielozadaniowy balsam, zawierający 98% składników pochodzenia naturalnego, można też używać na co dzień: na wilgotne włosy, by ułatwić stylizację lub na włosy suche – co zmniejsza puszenie i wygładza fryzurę.