Związki

  • Katolicki portal wyjaśnia, dlaczego współżycie przed ślubem jest grzechem. 'Wypróbować można ciuchy'

    Katolicki portal wyjaśnia, dlaczego współżycie przed ślubem jest grzechem. "Wypróbować można ciuchy"

    Stanowisko Kościoła Katolickiego wobec współżycia i mieszkania ze sobą przed ślubem od wielu lat jest niezmienne. Wiele osób nie rozumie jednak, z czego wynika tak konserwatywne podejście. Z wyjaśnieniem przychodzi serwis zapytaj.wiara.pl. - Ktoś może argumentować, że przed ślubem trzeba się "wypróbować". Powiedzmy jasno: osoba nie jest rzeczą. To niby oczywiste, ale ludzie nie są skłonni tego zauważać - czytamy w artykule.

    Natalia Kondratiuk-Świerubska,
  • Kasia i Łukasz są razem 11 lat, ale mieszkają oddzielnie. 'Przyzwyczailiśmy się do samodzielnego życia'

    Kasia i Łukasz są razem 11 lat, ale mieszkają oddzielnie. "Przyzwyczailiśmy się do samodzielnego życia"

    Choć z tego rodzaju relacjami spotykamy się od lat, to dopiero od niedawna "dorobiły" się one własnej, specjalistycznej nazwy za granicą. Poza tym są one coraz popularniejsze, nie tylko wśród młodszego pokolenia. Mowa o tzw. związku LAT - "Living Apart Together". Życie "razem, ale osobno" ma wiele zalet, ale oczywiście nie jest to też rozwiązanie dla każdego.

    Joanna Zaremba,
  • 'Zadrwił z mojego zawodu i szydzącym głosem zapytał, czy ja przypadkiem nie żartuję'

    "Zadrwił z mojego zawodu i szydzącym głosem zapytał, czy ja przypadkiem nie żartuję"

    "Razem ze znajomymi z pracy poszliśmy do klubu. Chciałam kogoś poznać, a oni mocno mnie dopingowali. Zrobiłam się na bóstwo i w końcu podszedł do mnie facet, z którym przetańczyłam dobrą godzinę. Zaczęliśmy rozmawiać. Kiedy powiedziałam mu, czym się zajmuję, to zadrwił z mojego zawodu i szydzącym głosem zapytał, czy ja przypadkiem nie żartuję" - opowiada pani Marlena w szczerym liście do redakcji, która nie zgadza się z tym, że jej zawód jest wstydliwy. Jak wspomina, żadna praca nie hańbi, szczególnie kiedy zarabia się uczciwie.

    Magdalena Wróbel,
  • 'Mąż był przy mnie podczas porodu. Dziś żałuję, że go o to prosiłam'

    "Mąż był przy mnie podczas porodu. Dziś żałuję, że go o to prosiłam"

    "Rodziłam prawie dwadzieścia godzin. Mówiłam tam różne rzeczy i zachowywałam się, jakby nie była sobą. Myślałam, że mąż jest świadomy, że tak to niestety wygląda. Dla niego to za dużo. Drugi raz bym go o tym nie pomyślała, gdybym wiedziała, że to zrujnuje nasze sprawy łóżkowe" - pisze nasza czytelniczka, która po bolesnym porodzie nie jest już dla swojego męża obiektem pożądania, a kobietą, która rodziła jego dziecko w męczarniach.

    Magdalena Wróbel,
  • 'Babcia wręcz miała do mnie pretensje, że nie robię mężowi śniadania albo kanapek do pracy'

    "Babcia wręcz miała do mnie pretensje, że nie robię mężowi śniadania albo kanapek do pracy"

    Facet chodził do pracy, a kobieta "siedziała" w domu. Dla niektórych rodziców i babć już sam fakt, że dziś oboje decydują się na rozwój kariery, bywa druzgocący. A co dopiero mówić o sytuacji, w której to on sam musi sobie zrobić kanapkę. - Moja mama nie może nadal, po 10 latach, pogodzić się z faktem, że u nas to mąż gotuje. Bardzo ją to krępuje - powiedziała Iwona.

    Aleksandra Michalska,
  • Gwiazdor 'Na dobre i na złe' walczył z nałogiem. Żona kazała mu wybrać. 'Wyciągnęła mnie z piekła'
  • 'Jak dziewczyna miała 25 lat i nikogo nie miała, to podchodziła już pod starą pannę'
  • Zastanawiasz się czy coś z tego będzie. Drobne gesty, które mówią, że on wariuje na twoim punkcie
  • Postanowił zerwać z banalnymi prezentami walentynkowymi. Postawił na emocje. Teraz się obawia
  • Nie mogą znaleźć miłości. Pomogą im księża. 'Warto te sprawy powierzyć Bogu'