Jak podkreśliła w rozmowie z nami psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Kucewicz, ludzie najczęściej wiążą się z osobami podobnymi do siebie. Nie dziwi jej więc fakt, że kobiety po studiach wyższych poszukują wykształconych partnerów. - Wspólnota doświadczeń daje pole do posiadania większej liczby wspólnych tematów - powiedziała.
Ekspertka przypomniała jednak, że z psychologicznego punktu widzenia wykształcenie niewiele nam powie o tym, czy jakaś osoba będzie dobrym partnerem, rodzicem, czy ciekawym rozmówcą. - Tytuł magistra lub nawet doktora nie czyni z nas idealnych partnerów. Dlatego też osobiście nie uzależniałabym całościowej oceny drugiej osoby właśnie od tej kwestii - powiedziała Katarzyna Kucewicz.
Temat wzbudził spore emocje. Pod naszym artykułem pojawiło się ponad 500 komentarzy. Wielu czytelników zwróciło uwagę na to, że brak wykształcenia wyższego nie świadczy wcale o niższym poziomie intelektualnym. "Nie ma reguły, trzeba oceniać człowieka, a nie jego świadectwo ukończenia szkoły", "Brak wyższego wykształcenia nie oznacza niskiego poziomu intelektualnego, braku oczytania, czy mniejszych doświadczeń w pracy nad samym sobą. To są po prostu inne doświadczenia" - możemy przeczytać w sekcji komentarzy pod artykułem.
Jeden z czytelników podzielił się też doświadczeniami swoich znajomych. "Mamy przyjaciół - ona z wyższym, on po zawodówce. Jak z nim rozmawiasz, to nie czujesz, że jest po zawodówce. Facet jest oczytany, mówi jak człowiek po wyższej uczelni" - napisał. Inna czytelniczka podała z kolei przykład osób, którym nie wyszło:
Znam parę, która się rozstała po latach, bo kobieta nie czuła się rozumiana przez partnera na swoim poziomie, spłaszczał wszystko, co powiedziała. Miała ogromne poczucie winy, bo to był dobry człowiek, ale miała wrażenie, jakby rozmawiała z dzieckiem.
Z kolei ktoś inny stwierdził, że tak naprawdę nie liczy się wykształcenie a zarobki. "Nie o dyplomy idzie, a o kasę. Kobiety szukają bezpiecznej przystani i niepogorszenia warunków życia w przypadku braku dochodu" - czytamy pod naszym artykułem. "O status społeczno- ekonomiczny tutaj chodzi" - skomentowała kolejna osoba.