W Polsce do najbardziej bolesnych i potencjalnie niebezpiecznych ukąszeń należą te od owadów błonkoskrzydłych, do których zaliczają się oprócz pszczół i szerszeni również osy. Choć z reguły nie są agresywne, to potrafią być natrętne, kręcić się wokół nas i nie dawać nam spokoju. Odczuwamy to szczególnie latem, podczas odpoczynku na świeżym powietrzu. Wtedy też ich obecność bywa wyjątkowo trapiąca. Gwałtowne ruchy albo zbliżenie się do gniazda to ryzyko sprowokowania użądlenia.
Mimo że użądlenie przez osy zazwyczaj kończy się jedynie zaczerwienieniem i pieczeniem, to dla osób uczulonych ich jad może być śmiertelnie groźny. Co więcej, zagrożenie stanowi również użądlenie w okolice ust, gardła lub języka. Powód? Obrzęk w tych miejscach może prowadzić do zablokowania dróg oddechowych. Wtedy też liczy sie czas i konieczność niezwłocznej pomocy lekarskiej.
Główny Inspektorat Sanitarny radzi, że aby zmniejszyć ryzyko użądlenia, najlepiej wybierać ubrania w jasnych kolorach. Osy częściej za cel obierają osoby noszące ciemną odzież. Kolejnym wabikiem są dla nich intensywne perfumy, płyny po goleniu oraz inne silne wonie preparatów.
Osy, w przeciwieństwie do pszczół, mają żądło pozbawione haczyków. Dlatego też nie giną po ataku i mogą użądlić nawet kilkukrotnie. Wstrzykują do organizmu jad, który wywołuje ból, zaczerwienienie oraz obrzęk. Objawy te mogą się utrzymywać od kilku do kilkunastu godzin - w zależności od liczy użądleń i indywidualnej reakcji. Zazwyczaj pomoc medyczna nie jest niezbędna, jednak warto złagodzić dolegliwości domowymi trikami. Te triki zawsze stosowała moja babcia, ale, jak się okazuje, są one polecane również przez Ministerstwo Zdrowia.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.