Starmach o mały włos zapłaciłaby mandat. Pokazała swoje zdjęcia z internetu. Konduktor był nieugięty

Anna Starmach podzieliła się z internautami tym, co spotkało ją podczas podróży PKP. Gwiazda programu "MasterChef" z pewnością zapamięta ją na długo.
Anna Starmach
Anna Starmach, instagram.com/ania_starmach

Anna Starmach to jurorka popularnych programów telewizyjnych "MasterChef" i "MasterChef Junior". Jest także autorką kilku książek kulinarnych. Gwiazda chętnie dzieli się również z obserwatorami na Instagramie swoim życiem prywatnym. Tym razem Starmach spotkała pewna sytuacja w podczas podróży pociągiem.

Zobacz wideo Daria Zawiałow o przemianie po trzydziestce: Dojrzałam jako kobieta

Gwiazda TVN-u miała problem podczas podróży Pendolino. Anna Starmach pokazała zdjęcia z sieci

W internecie wiele osób również celebrytów dzieli się historiami, które spotkały ich podczas podróży pociągiem. Najczęściej są to opóźnienia, a także ocena posiłków w Warsie. Anna Starmach, która na co dzień mieszka w Krakowie, często podróżuje np. do stolicy.

 

Ostatnio postanowiła wybrać się w trasę pociągiem Pendolino. Okazało się, że nie obyło się bez nieprzewidzianych sytuacji. Gwiazda "MasterChef" podczas kontroli biletów zorientowała się, że nie ma przy sobie żadnego ważnego dokumentu ze zdjęciem. Sytuację próbowała ratować, pokazując swoje zdjęcia z internetu. Konduktor pozostawał jednak nieugięty. Starmach o zaistniałym fakcie, poinformowała obserwatorów na Instagramie. 

No to jadę, wszystko tak płynnie od rana się dzieje, że tylko czekałam na to, aż coś pójdzie nie tak. No i przy kontroli biletów daję panu konduktorowi dowód, ale jak się okazało, nie mój, tylko Jagny, i to na dodatek nieważny. Pokazałam panu moje zdjęcia z internetu na potwierdzenie tego, że ja to ja, ale pan mówi, że to się nie liczy, bo musi być dokument ze zdjęciem, a nie samo zdjęcie...

Anna Starmach o przygodzie w pociągu PKP. Udało jej się uniknąć kary

Za przejazd pociągiem bez ważnego dokumentu ze zdjęciem Annie Starmach groziła kara pieniężna. Jedna z obserwatorek gwiazdy telewizji zasugerowała, że mogła pokazać dowód osobisty w aplikacji mObywatel. Celebrytka przyznała, że skorzystała z tej możliwości, jednak połączenie internetowe w pociągu okazało się bardzo słabe, przez co cała akcja wydłużyła się do godziny.

Tak właśnie zrobiłam, ale kto jechał Pendolino, ten wie, że WiFi nie należy tu do najlepszych, więc cała akcja trwała z godzinę. No, ale dowód jest, pan konduktor usatysfakcjonowany, kary nie było, oszczędności są. Jestem gotowa na kolejną przygodę.
Więcej o: