Piotr Zelt na studiach związał się z aktorką Ewą Gawryluk. Ich rozstanie było szeroko komentowane w mediach. Później gwiazdor poznał Ewę Bujnowicz, z którą wziął ślub w 1999 roku i doczekał się córki. Po 13 latach małżeństwa ich relacja się zakończyła. Kolejną wybranką aktora była młodsza o 21 lat fotomodelka Monika Ordowska. Ta znajomość rozpadła się przez rzekomą zdradę kobiety.
Wtedy na drodze Piotra stanęła projektantka Katarzyna Krawczyk. Kobieta miała jednak w tamtym czasie partnera. - Od pierwszej chwili, kiedy zobaczyłem Kasię, to zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Miałem ją gdzieś z tyłu głowy. Spotykaliśmy się czasami w sytuacjach towarzyskich i zawsze zawieszałem na niej oko z taką czułością - mówił Zelt w programie "Mówię wam". Po jakimś czasie aktor dowiedział się, że Krawczyk rozstała się z chłopakiem. Postanowił działać.
Może zainteresować cię też: Małżeństwo Dudów wisiało na włosku? Agata to "typ nauczycielki". "Zdarzały się różne spięcia"
- Kiedy spotkaliśmy się ponownie po latach i dowiedziałem się od znajomej, że Kasia jest wolna, a ja też byłem wolny, to ją odszukałem i zaprosiłem na randkę - opowiadał. Zaczęli się spotykać, a w 2019 doszło do zaręczyn. Ślub planowany był na 2020 rok. COVID-19 pokrzyżował jednak plany pary. - Od początku wiedzieliśmy, że chcemy ze sobą być, decyzję o ślubie podjęliśmy po paru latach. Nie ustalaliśmy konkretnego terminu ani miejsca. Wiedzieliśmy tylko, że chcemy na greckiej wyspie, ewentualnie w kameralnym miejscu w plenerze. Jednak pandemia nas zaskoczyła i nasze plany musieliśmy zmienić - wyznała "Super Expressowi" Katarzyna.
Obecnie Krawczyk i Zelt nie spieszą się z legalizacją związku. - Nie jest dla nas najważniejsza. Pewnie się to kiedyś wydarzy, ale dla mnie ważniejsze jest to, co czujemy, jak funkcjonujemy na co dzień - powiedział gwiazdor. Ukochana wspiera go w karierze, a jej obecność dodaje mu skrzydeł. - Mam większy spokój życiowy, wewnętrzny, który Kasia mi daje, a który, mam wrażenie, przekłada się też na moją pracę - przyznał w jednym z wywiadów dla agencji AKPA. A jaka jest ich recepta na szczęśliwą relację? Dwie rzeczy: wspólny czas i wzajemna sympatia.
- Dbamy o to, żeby mieć dla siebie czas, potrzymać się za ręce, poprzytulać. Bardzo sobie cenimy te momenty we dwoje. Najważniejsze chyba jest to, że my się po prostu bardzo lubimy. I tego nam życzę na kolejne dziesięć lat, żeby to trwało. Oprócz uczucia, oprócz namiętności, która nadal jest i oby nigdy nie przygasła, żebyśmy się po ludzku lubili. To recepta na długotrwały związek - podsumował Piotr. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu.
Zachęcamy do zaobserwowania nas w Wiadomościach Google.