Ma 45 lat, 5 dzieci, 2 wnucząt i walczy ze stereotypem "Matki Polki". "Nie byłam uciemiężona"

Gosia Dokowicz ma 45 lat, 5 dzieci i 2 wnucząt, a przy tym prowadzi rozwijający się biznes. Radosna 45-latka walczy ze stereotypem umęczonej "Matki Polki", a pokładów pozytywnej energii mogłaby jej pozazdrościć niejedna nastolatka. Swoje życie dokumentuje na Instagramie, gdzie szczerze opowiada o macierzyństwie.
Małgorzata Dokowicz walczy ze stereotypem 'Matki Polki'
https://www.instagram.com/margodoko/

Gosia Dokowicz po raz pierwszy została mamą w wieku 20 lat. I jak przyznała, na początku wcale nie marzyła o dużej rodzinie. - Kiedy urodziłam pierwsze dziecko, pomyślałam, że macierzyństwo jest super i zapragnęłam kolejnego. Z każdym porodem uzmysławiałam to sobie i tak doszliśmy do piątki. Zauważyliśmy z mężem, że liczna rodzina nam służy - opowiadała Dokowicz w rozmowie dzieńdobry.tvn.pl.

Zobacz wideo

Dziś ma 45 lat, najmłodsze z jej dzieci za dwa lata osiągnie pełnoletność, a na świecie powitała już dwoje wnucząt. Jak przyznaje, jeśli chodzi o wychowanie dzieci "jest już na finiszu", a swoim doświadczeniem, jako matki pięciorga dzieci, postanowiła podzielić sie na Instagramie, gdzie śledzi ją już prawie 8 tysięcy osób. I choć o macierzyństwie mówi bez ogródek, Dokowicz jest zdecydowanym zaprzeczeniem stereotypowej "Matki Polki".

Ma pięcioro dzieci i dwoje wnucząt. "Przechodziłam przez trudne momenty, ale nie byłam uciemiężona"

Dokowicz nie ukrywa, że macierzyństwo jest trudnym, wymagającym poświęceń zadaniem. Jak jednak zaznacza, sama świetnie odnalazła się w tej roli, a lata spędzone w domu z dziećmi był dla niej piękną przygodą. - Nie miałam żadnego dodatkowego wsparcia z zewnątrz. Wychowywaliśmy dzieci wspólnie z mężem, ale on zajmował się pracą, żeby utrzymać cały dom, więc przez długie lata to głównie ja opiekowałam się dziećmi. Nie męczyłam się przy tym. Miałam szczęście, że to było dla mnie naturalne, bo przecież nie dla każdej kobiety jest. Nie jestem typem kury domowej, gotowałam i sprzątałam zdecydowanie z musu. Poświęciłam się dzieciom, ale bardzo lubiłam ten czas. To były piękne lata. Nie wspominam ich jako ciężkich, bo to sprawiało mi radość. Dużo inwestowałam w dzieci. Bawiliśmy się i uczyliśmy - opowiadała w rozmowie z dzieńdobry.tvn.pl

 

Dokowicz przyznaje, że w wychowaniu piątki dzieci pomógł jej młody wiek i sprawność fizyczna, a także optymistyczne usposobienie. - Zostałam młodą mamą, więc było mi łatwiej. Przez lata uprawiałam też sport wyczynowo, więc ciężka praca, wysiłek długodystansowy, to był dla mnie chleb powszedni. Sprawne ciało na pewno mi pomogło. Psychikę również miałam przygotowaną na długotrwałe poświęcenie. Oczywiście, jak każda mama przechodziłam przez trudne momenty, bo takie jest życie, ale nie byłam uciemiężona - dodała Dokowicz.

Podkreśla też, że rodzina to jej siła, a ze wszystkimi dziećmi łączy ją i męża bardzo bliska relacja, co uważa poniekąd za swój sukces "zawodowy". Kobieta przyznaje jednak, że przez 20 lat, podczas których skupiła się na wychowaniu dzieci, zbyt mało czasu poświęcała samej sobie. Teraz jednak udowadnia, że nigdy nie jest za późno na realizacje swoich marzeń - od kilku lat prowadzi rozwijający się biznes, a na Instagramie dzieli się zdjęciami z zagranicznych podróży.

- Dziewczyny, ja tu będę apelować non stop, bo takie jest moje doświadczenie - dbajcie o przestrzenie poza dziećmi. (...) Mam na myśli swoją przestrzeń, swoje własne relacje, swoje pasje, relację z samą sobą. Przecież nie chcemy „wisieć" na dzieciach, gdy wyjdą z domu i siedzieć w fotelu czekając na ich telefon albo wizytę. Możecie mi zaufać, wiem co mówię. Ja przez 20 lat zdecydowanie za mało dbałam o swoją przestrzeń. Dlatego wiem, jak bardzo jest to ważne! Nie jesteśmy częścią naszych dzieci, my tylko dajemy im życie i wprowadzamy w świat. Ale później zostajemy już w swoim świecie i tylko od nas zależy to, co w nim zastaniemy, gdy dzieci wyjdą już z domu - apeluje w mediach społecznościowych.

 
Więcej o: